ESPN DeportesCheco Pérez renueva con Cadillac hasta el 2029ESPNSources: Tucker, out of NFL since sexual misconduct allegations, joins ChiefsDaily MaverickIN PICTURES: Deadly train crash in Spain and more from around the worldThe Jerusalem PostNetanyahu's Likud alleges Arab parties 'stole' Israeli election, demands investigationkickerLIVE! Deutsche Reise früh beendet: U-17-Juniorinnen scheitern im Achtelfinale an VenezuelaRolling StoneGuided by Voices Welcome 2027 by Announcing ‘Speculation and Gossip’Global NewsAssault charges against Sault Ste. Marie MPP Chris Scott droppedBBC عربيارتفاع عدد ضحايا حادث التصادم بين قطارين في إسبانيا إلى 64 قتيلاًNU.nlDiemenaar krijgt in hoger beroep veertien jaar cel voor 'abortusmoord'CBS NewsMidterm campaigns make final push as early voters hit the pollsNOSPer direcht landelijke ophokplicht voor pluimvee vanwege vogelgriepynet כלכלהממדאני נפגש עם מפכ"לית משטרת ניו יורק - והעסקה עם החברה הישראלית בוטלה
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 28, 2026

Ruszył proces w sprawie wybuchu na uczelni. Studentka zmarła

Translate
Ruszył proces w sprawie wybuchu na Akademii Sztuki

Prokurator oskarża o niedopełnienie obowiązków

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

Przed Sądem Rejonowym Szczecin Centrum ruszył proces w sprawie wybuchu w Akademii Sztuki w Szczecinie. Na ławie oskarżonych zasiadła rektorka uczelni Mirosława J. i wykładowczyni Marta K. Obie nie przyznają się do winy.

Proces dotyczy wypadku, do którego doszło 25 czerwca 2023 roku w należącej do Akademii Sztuki pracowni grafiki przy ulicy Kolumba w Szczecinie.

Prokuratura oskarżyła wykładowczynię Martę K. o nieumyślne sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwóch kobiet, w wyniku którego jedna z nich zmarła.

Z kolei rektorka Mirosława J. odpowiada za nieumyślne niedopełnienie obowiązków związanych z zapewnieniem bezpiecznych warunków pracy. Według prokuratury uczelnia nie zapewniła odpowiednich procedur, wentylacji, wyposażenia ochronnego i właściwej organizacji pracy z niebezpiecznymi substancjami.

"Nie ma dnia, abym nie myślała o Marysi"

Podczas pierwszej rozprawy obszerne wyjaśnienia składała wykładowczyni Marta K.

- Minęło trzy i pół roku i nie ma dnia, abym nie myślała o Marysi. Sama jestem matką, nie pogodzę się z tym, że nie udało się uratować matce dziecka. Z konsekwencjami będziemy musieli żyć już do samego końca - mówiła Marta K.

Wykładowczyni przekonywała, że stosowana podczas zajęć technika była wykorzystywana od lat, a studenci przechodzili wcześniej instruktaż. Twierdziła również, że nie odpowiadała za stan techniczny pracowni ani jej wyposażenie.

- Nie wiedziałam o tym, że wentylacja jest niesprawna, dopiero z akt dowiedziałam się że powinniśmy mieć system nawiewny, wywiewny, że był niedrożny komin, że wiatraczek w okapie nie wysysał wszystkich oparów - powiedziała.

Według jej zeznań uczelnia nie zapewniała pracownikom i studentom ochronnych fartuchów i rękawic. - Studenci musieli to sobie kupować sami, co zresztą jest potwierdzone słowami świadków - mówiła Marta K.

Eksplozja podczas zajęć

Do eksplozji doszło 25 czerwca 2023 roku w pracowni grafiki Akademii Sztuki przy ulicy Kolumba. Podczas rozprawy Marta K. szczegółowo opisała przebieg zdarzeń tamtego dnia.

Zeznała, że prowadziła wtedy dodatkowe zajęcia dla studentów pierwszego roku, w których uczestniczyło od sześciu do ośmiu osób. Podkreśliła też, że zajęcia zostały wcześniej uzgodnione podczas zebrania katedry.

Wykładowczyni wraz z Marią Majcher wykonywała kolejny etap techniki druku wklęsłego - akwatinty. Jak mówiła, była to metoda stosowana w pracowni od wielu lat.

W trakcie zajęć do pracowni przyjechała inna wykładowczyni, z którą Marta K. na chwilę wyszła z sali. Jak podkreślała, przed wyjściem przekazała studentce ostatnie wskazówki i upewniła się, że prawidłowo wykonuje kolejne czynności.

Po powrocie dokończyła stapianie kalafonii (żywicy pozyskiwanej z drzew iglastych) i zgasiła płomień, by przygotować się do następnego etapu pracy. Chwilę później doszło do eksplozji.

- W tym momencie nastąpił wybuch, którego nie zarejestrowałam - mówiła oskarżona.

Obrażenia odniosły dwie wykładowczynie i studentka. 20-letnia wówczas Maria Majcher miała poparzenia około 90 procent powierzchni ciała. Mimo wielomiesięcznej walki o jej życie lekarzom nie udało się jej uratować. Zmarła 6 grudnia 2023 roku.

Na sali sądowej podczas pierwszej rozprawy obecni byli rodzice zmarłej studentki. Ich pełnomocnik mecenas Dominik Dąbrowski podkreślił, że bliscy Marii oczekują "sprawiedliwego wyroku, a nie odwetu wobec uczelni i jej pracowników".

Sąd wyznaczył już kolejne terminy rozpraw. Kontynuacja przesłuchań oskarżonych została zaplanowana na 7 i 18 grudnia.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.