Szef MSZ o "złośliwych" wetach prezydenta. "Ja bym sobie życzył, żeby tych starć nie było"
Sikorski o konfliktach z Nawrockim: ja bym sobie życzył, żeby tych starć nie było.
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Szef MSZ Radosław Sikorski pojawił się w sobotę w Krakowie, gdzie wziął udział we wspólnej konferencji prasowej z senator Moniką Piątkowską, kandydatką KO w wyborach prezydenckich w Krakowie.
Wicepremier komentował podpis prezydenta pod ustawą w sprawie cen paliw. Był też pytany o inne punkty sporne pomiędzy głową państwa a rządem, w tym konflikt o Trybunał Konstytucyjny i nominacje ambasadorskie. - Ja bym sobie życzył, żeby tych starć nie było. Polacy woleliby, żeby prezydent używał weta tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, a nie po to, żeby robić na złość - powiedział.
Sikorski: niepodpisywanie nominacji ambasadorskich też jest wetem
Sikorski nazwał brak podpisów prezydenta pod nominacjami ambasadorskimi "quasi wetami". - Bo niepodpisywanie nominacji ambasadorskich też jest wetem - zaznaczył.
- Gdyby pan prezydent podpisał zawodowym dyplomatom, a droczył się ze mną o niezawodowych dyplomatów, to ja bym to jeszcze zrozumiał. Ale dlaczego represjonować ludzi, którzy służyli kolejnym rządom? - mówił szef dyplomacji.
Jak wyliczył Sikorski, Nawrocki od 423 dni odmawia podpisu dyplomatom, którzy "byli już poprzednio ambasadorami i mają jednogłośną akceptację komisji spraw zagranicznych Sejmu". Zaznaczył, że "nie jest w stanie" tego zrozumieć.
Spór o nominacje ambasadorskie rozpoczął się jeszcze, gdy prezydentem był Andrzej Duda. Nawrocki, obejmując urząd głowy państwa, zapowiadał, że niektórzy dyplomaci nie będą mogli także liczyć na jego podpis. W efekcie w wielu placówkach dyplomatycznych naszego kraju nie reprezentuje oficjalnie ambasador, a chargé d'affaires. Sikorski i Nawrocki toczyli w tej sprawie rozmowy, ale nie przyniosły one przełomu.
Choć ambasadorowie podlegają szefowi MSZ, który rozpoczyna swoim wnioskiem procedurę powołania, to ostatecznie pod nominacją niezbędny jest także podpis prezydenta.
Sikorski o Nawrockim: mógł posłuchać po pierwszym wecie
Sikorski mówił w Krakowie też o wetach Nawrockiego do ustawy o kryptowalutach. - Myślę, że te trzy weta w sprawie uregulowania rynku kryptowalut wyszły panu prezydentowi bokiem - ocenił.
- Mógł posłuchać po pierwszym wecie, gdy podczas niejawnego posiedzenia Sejmu premier przedstawił korzenie, pieniądze rosyjskie i gangsterskie powiązania tej spółki [Zondacrypto - red.], i potrzebę zabezpieczenia oszczędności Polaków - dodał.
- Prezydent poszedł w złośliwe, kolejne wetowanie. Dzisiaj nie może mieć pretensji, że jest sklejony z tą chyba największą aferą finansową w historii III RP - podsumował Sikorski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.