Pierwsze ofiary piratów od ponad dekady w tej części świata. Nie żyje pięć osób
Piractwo u wybrzeży Somalii przez lata było poważnym zagrożeniem dla żeglugi międzynarodowej, jednak w ostatniej dekadzie liczba ataków znacząco spadła. Obecny wzrost aktywności piratów i pierwsze od lat ofiary śmiertelne mogą oznaczać powrót tego problemu na dużą skalę. Sytuacja ta budzi niepokój wśród armatorów i międzynarodowych instytucji bezpieczeństwa.
Co się wydarzyło na MT Honour 25?
W ostatnich miesiącach aktywność piratów w regionie gwałtownie wzrosła.Tankowiec przewożący produkty naftowe pod banderą Palau został porwany w kwietniu. Na jego pokładzie było 17 osób. Władze Puntlandu nie podały szczegółów dotyczących zabitych członków załogi. To kolejny przypadek w ostatnim czasie — tydzień wcześniej siły morskie Puntlandu odbiły inny tankowiec, Sibu 1, również porwany przez piratów.
Dlaczego piractwo znów rośnie?
Według Royal United Services Institute (RUSI), od końca kwietnia piraci uprowadzili już sześć statków, w tym cztery tankowce, oraz wiele kutrów rybackich. W ich rękach pozostaje ponad 40 osób różnych narodowości. Eksperci łączą wzrost piractwa z przeniesieniem części międzynarodowych sił wojskowych z rejonu Somalii w okolice cieśnin Ormuz i Bab al-Mandab z powodu konfliktów na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo, wzrost cen ropy sprawia, że tankowce stają się atrakcyjnym celem.
Jakie są konsekwencje dla żeglugi?
Brak uzbrojonej ochrony na statkach sprzyja skuteczności ataków piratów. Wzrost zagrożenia może wpłynąć na koszty transportu i bezpieczeństwo załóg.
Czytaj też:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.