Rolnicze centrum Rosji ogłasza stan wyjątkowy. Ukraińskie ataki paraliżują eksport zboża
Gubernator Kraju Krasnodarskiego Beniamin Kondratiew podpisał w środę 23 września dekret o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, ustalając, że wejdzie on w życie z datą wsteczną 12 sierpnia. W dekrecie jako powód wprowadzenia środków nadzwyczajnych władze wskazały "masowe ataki na obiekty logistyczne, zawieszenie działalności portowej oraz zakłócenia w żegludze w basenie Morza Azowskiego i Morza Czarnego".
Według szacunków branżowych analityków w sierpniu ukraińskie ataki dronami i rakietami unieruchomiły 90 proc. rosyjskich zdolności eksportowych zboża w tym regionie. Zdecydowana większość dostaw rolnych z tego obszaru opuszcza basen Morza Azowskiego i Morza Czarnego.
Czytaj nas częściej w Google
Kondratiew powiedział, że wielu rolników z Kraju Krasnodarskiego nie było w stanie sprzedać swojego zboża, a wynikające z tego nagromadzenie zapasów grozi "zakłóceniem normalnych warunków życia ludności i spowodowaniem znacznych strat materialnych".
Kraj Krasnodarski, jedno z głównych centrów rolniczych Rosji, odnotował w tym roku bardzo obfite zbiory. Według prognoz całkowite plony zboża przewyższą ubiegłoroczną produkcję.
Zakłócenia w funkcjonowaniu infrastruktury eksportowej spowodowały nadwyżkę zboża na rynku krajowym, co doprowadziło do spadku cen w Rosji i powstania niesprzedanych zapasów.
Bank Centralny Rosji ostrzegł w tym tygodniu, że przedłużające się zakłócenia na szlakach eksportu zboża mogą negatywnie wpłynąć na produkcję rolną w przyszłości.
Rosja stara się przekierować swój eksport rolny z Morza Czarnego przez porty bałtyckie i arktyczne, dostosowując terminale nawozowe i węglowe do obsługi zboża transportowanego koleją z południowej Rosji.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przeprowadził w środę rozmowy z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, po których Rubio miał stwierdzić, że zarówno Ukraina, jak i Rosja wyraziły zainteresowanie ograniczonym zawieszeniem broni obejmującym cele związane ze zbożem i energią.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.