Polska szykuje odpowiedź na prowokacje Rosji. "Jesteśmy w szarej strefie"
Po rosyjskich atakach dronowych niedaleko granicy z Polską premier Donald Tusk poinformował o zwołaniu spotkania z ministrami, dowódcami armii i przedstawicielami służb. O szczegóły był pytany w TVN24 Radosław Sikorski.
— To było bardzo solidne, poważne spotkanie, bo widzimy, że Rosja eskaluje i państwo polskie będzie miało na to poważną odpowiedź, która wzmocni nasze bezpieczeństwo — przekazał minister.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Radosław Sikorski: Rosja chce nas zastraszyć
Jak dodał, na szczegóły jest za wcześnie, jednak chodzi o ochronę ludności i zmiany w prawie.
— Jesteśmy w szarej strefie sytuacji kryzysu, potrzebujemy to doprecyzować. Umówiliśmy się, że szybko nastąpią plany działań wszelakich — dodał minister.
Radosław Sikorski był też pytany o to, czy jego zdaniem ataki takie jak te ostatnio przy granicy z Polską będą się powtarzać. — Obawiam się, że tak, bo Rosja wyobraża sobie, że nas w ten sposób zastraszy. I oczywiście, gdy znajduje posłuch, to jest wzmocniona w tym przekonaniu. Ale popełniają błąd — stwierdził.
Ślady rosyjskich działań w Polsce i przy granicy
W bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano w niedzielę rano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin.
Ukraiński portal Suspilne podał, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
W poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (woj. zachodniopomorskie) wojsko zlokalizowało i podjęło z morza drona, a wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy z Rosji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.