Rosja miota groźbami po emisji serialu. "Fanatyczne głosy z Polski"
We wtorek ambasady Rosji w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Belgii opublikowały wpis z groźbą użycia broni jądrowej, jeśli NATO lub armia brytyjska "podejmą jakiekolwiek działania" w stosunku do Królewca. W środę głos w tej sprawie zabrał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
ZOBACZ: Rosja rzuca oskarżeniami w sprawie Królewca. NATO nie zamierza milczeć
- Niejednokrotnie słyszeliśmy fanatyczne wręcz głosy z Polski i innych państw europejskich, w których pojawiała się kwestia Kaliningradu (Królewca - red.). Dlatego słusznie, że nasi dyplomaci próbują przypomnieć gorącym głowom w Europie o naszych dokumentach regulujących tę kwestię - powiedział rzecznik Kremla cytowany przez propagandową rosyjską agencję TASS
Rosja rzuca groźbami po emisji serialu o Królewcu. Pieskow komentuje
Rosyjskie ambasady jako źródło rzekomych gróźb Zachodu wymieniły artykuł prasowy opublikowany przez "The I Paper", w którym Królewiec jest wskazywany jako słaby punkt Rosji, a także miniserial "The Wargame" emitowany przez brytyjską telewizję Sky One. Produkcja przedstawia procedury działania rządowego zespołu kryzysowego w przypadku konfrontacji z Moskwą.
W "The Wargame" rzeczywiście pojawia się wątek uderzenia NATO w obwodzie królewieckim, niemniej w formie fabularyzowanego dokumentu. Rosja uznała, że telewizyjna produkcja służy "budowaniu poparcia dla planów blokady lub uderzenia na Królewiec", zaś brytyjska prasa sugeruje, że NATO jest w stanie podważać rosyjskie prawa do eksklawy.
ZOBACZ: Rosja może zaatakować Polskę nową bronią. Ukraińcy znaleźli na nią sposób
"Wszelkie działania militarne Wielkiej Brytanii lub NATO wymierzone w terytorium Rosji spotkałyby się z odpowiedzią z użyciem wszelkich środków, jakimi dysponuje Rosja, w tym broni jądrowej" - przekazały rosyjskie ambasady w swoich komunikatach.
Rosja wyczulona na punkcie Królewca. Deputowany groził zniszczeniem Polski
Nie jest jasne, jakie "głosy z Polski" miał na myśli w kontekście rzekomego zagrożenia dla Królewca Dmitrij Pieskow, niemniej w grudniu 2025 r. szerokim echem w Moskwie odbiły się słowa gen. Jarosława Gromadzińskiego, jakie padły w rozmowie z "Faktem".
- Jeżeli Rosja dopuściłaby się ataku, to mamy prawo tam wejść i wyeliminować zagrożenie. Przyzwyczailiśmy się przez wiele lat w wojsku, że Królewiec to jest bunkier, który musimy chronić - mówił były dowódca Eurokorpusu.
- Dziś trzeba powiedzieć jasno: jeżeli zaatakujecie nas, to my możemy tam wkroczyć i musicie to brać pod uwagę - stwierdził generał w kontekście Królewca.
ZOBACZ: "Straszna tragedia" pod Kijowem. Rosjanie zaatakowali, nie żyje dziecko
Na słowa polskiego generała ostro zareagował wówczas Andriej Kolesnik, deputowany do Dumy i członek parlamentarnej komisji obrony, grożąc Polsce całkowitym zniszczeniem.
- Jeśli będą zagrażać Kaliningradowi lub innym miastom Rosji, to i sama Polska może zniknąć. Gromadziński naraża ludność - powiedział rosyjski parlamentarzysta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.