Świadkowie o ataku w warszawskiej szkole. "Ktoś próbował się do nich dobić"
W sobotę doszło do ataku przy użyciu noża w szkole na warszawskiej Pradze. 21-latka zaatakowała trzy inne osoby, raniąc je. Jedna z ofiar, 17-letnia dziewczyna, została przetransportowana do szpitala z ranami ciętymi przedramienia.
Rzecznik stołecznej policji kom. Jacek Wiśniewski przekazał, że jej życie nie jest zagrożone. Dwie pozostałe poszkodowane nie wymagały hospitalizacji.
Warszawa. Świadkowie o ataku nożowniczki
Z relacji światków wynika, że do ataku doszło na drugim piętrze budynku szkoły. - W sali na drugim piętrze się zabunkrowali, bo na korytarzu się wszystko działo - powiedziała w rozmowie z reporterem polsatnews.pl Jakubem Krzywieckim jedna z osób będących na miejscu.
ZOBACZ: Atak z użyciem noża w szkole w Warszawie. Trzy osoby ranne
Inna osoba, która był świadkiem ataku powiedziała na antenie Polsat News, że ktoś próbował dobić się do sali, w której zabarykadowały się osoby. Dwie dziewczyny zostały ranne, a jedna z nich uratowała inną, próbując odebrać napastniczce nóż.
- Poszłam porozmawiać z dziewczynami, które były w klasie obok. Powiedziały, że się zabarykadowały, że ktoś próbował się do nich dobić. Z tego co zrozumiałam, dwie dziewczyny zostały ranne, jedna bohatersko uratowała trzecią osobę. Dlatego ona próbowała ten nóż wyciągnąć albo jej się to udało. Co dalej się stało, tego nie mogę powiedzieć - powiedziała świadkini zdarzenia na antenie Polsat News.
Atak na Mazowszu. Napastniczka nie znała poszkodowanych
Według pierwszych ustaleń 21-letnia napastniczka nie znała poszkodowanych. Jedna z nich dopiero składała dokumenty, by zacząć uczęszczać do szkoły.
ZOBACZ: Atak nożownika w szkole. Są nowe informacje o napastniku
Nożowniczka obecnie przebywa na komendzie, gdzie prowadzone są czynności, aby ustalić, co się stało i jaki był jej motyw. Na razie nie wiadomo, kiedy zostanie przesłuchana.
Reporter Polsat News Marcin Piotr Wrona przekazał, że 21-latka miała być spokojna, choć nie chciała współpracować z policją.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.