Nie płacił rat za karetkę, uciekał i potrącił policjantkę
Pościg za karetką w Brzegu. Potrącona policjantka, padły strzały
Źródło wideo: Przegląd Brzeski - Portal Informacyjny Powiatu Brzeskiego
Źródło zdj. gł.: Opolska policja
W piątek rano policjanci w Brzegu policjanci zauważyli karetkę, która w ich systemach figurowała jako przywłaszczona.
- Mężczyzna wystąpił do banku o przyznanie mu leasingu, bo jak twierdził, miał prowadzić działalność gospodarczą w zakresie transportu medycznego. Umowę podpisał i miał karetkę, ale rat nie płacił - informuje kom. Agnieszka Żyłka, rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu.
Bank złożył, więc zawiadomienie o przywłaszczeniu pojazdu, a karetka została wpisana do policyjnych systemów jako poszukiwana. Miała zostać zabezpieczona i zwrócona właścicielowi.
Policjanci próbowali zatrzymać kierowcę do kontroli, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Ten jednak zaczął uciekać. Do pościgu skierowano kolejne patrole.
- Na jednej z blokad mężczyzna potrącił policjantkę, która jest mocno poturbowana. Została przebadana przez ratowników medycznych. Wstępnie stwierdzono uraz ręki. Nie było konieczności przewożenia jej do szpitala - przekazuje rzeczniczka.
Uciekał karetką przed policją
Źródło zdjęcia: Opolska policja
W trakcie pościgu policjanci użyli broni służbowej. - Nikomu nic się nie stało. 45-letni mieszkaniec Brzegu został zatrzymany - dodaje komisarz Żyłka.
Miał już kłopoty z prawem, także z powodu karetki
- Mężczyzna kilka lat temu był zatrzymany za liczne oszustwa. To istotne w tej sytuacji, bo wtedy, wykorzystując karetkę pogotowia, jeździł po parafiach i twierdził, że się zepsuła i potrzebuje wsparcia na jej naprawę lub na lawetę - opisuje rzeczniczka policji.
Według policji, w ten sposób miał otrzymywać pieniądze od osób, które chciały mu pomóc. - Dostawał po 400, 500, 600 złotych. Będziemy sprawdzać, czy i ta przywłaszczona karetka nie miała mężczyźnie posłużyć w tego typu działaniach - zaznacza komisarz Agnieszka Żyłka.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.