"PR-owa zagrywka". Matysiak punktuje projekt zmian na przejazdach
Paulina Matysiak zapowiedziała w poniedziałkowym "Graffiti", że poprze proponowane przez rząd regulacje o m.in. odbieraniu prawa jazdy na trzy miesiące za nieprzepisowy wjazd na przejazd kolejowy. Niezrzeszona posłanka zaznaczyła jednak, że proponowana ustawa jest okrojona, a rząd miał zająć się bezpieczeństwem na przejazdach wcześniej.
- Przepisy były gotowe już rok temu i wyleciały z ustawy. Nie zostało to wyjaśnione. Ani minister Klimczak, ani minister Bukowiec nie wyjaśnili, dlaczego te przepisy zniknęły. W zasadzie mamy dzisiaj do czynienia z taką PR-ową zagrywką i położeniem czegoś, jakichkolwiek przepisów po dramatycznych sytuacjach i wypadku, w którym zginęła pasażerka - powiedziała na antenie Polsat News.
Seria wypadków na przejazdach kolejowych. Jakich zmian potrzebujemy?
W rozmowie z Pawłem Balinowskim zaznaczyła, iż "jeżeli chodzi o przejazdy z rogatkami, przede wszystkim przydałoby się rozszerzenie systemu Red Light". - Czyli nadzoru z kamerami, które są w stanie sprawdzić, czy kierowca nie łamie przepisów. Od 2021 roku mamy tylko na 10 przejazdach zamontowane te kamery - wyjaśniła Matysiak.
Jak dodała, "ten system jest drogi, ale można go oczywiście rozszerzać i pewnie im większa skala, tym mniejszy koszt zamontowania tych urządzeń".
Paulina Matysiak zwróciła uwagę, że najpilniejszej interwencji rządu wymagają te przejazdy kolejowe, które pozbawione zabezpieczeń blokujących ruch.
- Mamy bardzo dużo przejazdów kategorii D, czyli takich, które nie są zabezpieczone rogatkami. Tam stoi tylko krzyż świętego Andrzeja, stoi znak stop i tymi przejazdami trzeba się zająć, bo tam najczęściej dochodzi do wypadków - powiedziała posłanka.
Według danych Urzędu Transportu Kolejowego w Polsce jest blisko 12 tys. przejazdów kolejowo-drogowych, z czego 4858 to przejazdy kategorii D.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.