Tylko 70 państw wciąż zmienia czas. Europa w światowej mniejszości
Część państw próbowała czasu letniego, ale ostatecznie się z niego wycofała. Japonia stosowała go w latach 1948-1951 pod naciskiem amerykańskich władz okupacyjnych. Japończycy nie chcieli jednak dostosowywać codziennego życia do narzuconego z zewnątrz czasu i wkrótce z niego zrezygnowali. Chiny, które od 1949 roku mają jeden czas dla całego kraju, testowały czas letni w latach 1986-1991. Wycofały się z niego z powodu braku korzyści.
Podobnie było w Ameryce Łacińskiej. Argentyna zrezygnowała z czasu letniego w 2009 roku, bo nie przyniósł zakładanych oszczędności energii. Brazylia poszła w jej ślady w 2019 roku. Tamtejszy rząd uznał, że korzyści zniknęły, bo oświetlenie stało się wydajniejsze, w domach przybyło urządzeń elektrycznych, a mieszkańcy zmienili nawyki. Minister górnictwa i energetyki Bento Albuquerque ocenił zyski jako "praktycznie zerowe". Meksyk pożegnał przestawianie zegarków w październiku 2022 roku, z wyjątkiem gmin przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi.
ZOBACZ: Może być ich nawet 160 na minutę. Nad Polską pojawi się rój meteorów
Podobny ruch rozważała także Ukraina. W lipcu 2024 roku parlament przyjął w tej sprawie ustawę, ale prezydent Wołodymyr Zełenski jej nie podpisał. Ukraińcy wciąż przestawiają więc zegarki dwa razy w roku.
Poza Unią Europejską zegarki przestawiają też m.in. Wielka Brytania, Norwegia i Szwajcaria, a także Stany Zjednoczone (z wyjątkiem Arizony i Hawajów), większość Kanady, Chile, Izrael, Egipt, Nowa Zelandia oraz część stanów Australii.
Europa spiera się o czas
W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje społeczne, w których wzięło udział 4,6 mln osób, a 84 proc. opowiedziało się za zniesieniem zmiany czasu. Rok później Parlament Europejski poparł ten postulat. Prace legislacyjne zatrzymały się jednak w Radzie Unii Europejskiej. Państwa członkowskie nie mogą się porozumieć mi.in. co do tego, czy po zniesieniu zmiany obowiązywałby czas letni, czy zimowy.
ZOBACZ: Po 4 października w Polsce nastał 15 października. Tak "zniknęło" 10 dni
Do tego pandemia COVID-19 i kryzys energetyczny związany z wojną w Ukrainie odsunęły temat na dalszy plan. Dyrektywa o zmianie czasu wciąż więc obowiązuje, a Komisja Europejska musi co pięć lat ogłaszać kalendarz przestawiania zegarków. W marcu podała terminy do 2031 roku.
Zmiana czasu w Polsce
W Polsce dojdzie do zmiany czasu w nocy z 24 na 25 października, cofniemy wówczas zegarki z godziny 3:00 na 2:00. To ostatnia zmiana zapisana w polskim rozporządzeniu na lata 2022-2026, ale nie ostatnia w ogóle. Polska nie może sama zrezygnować z przestawiania zegarków, bo obowiązuje ją unijna dyrektywa. Odejście od tych uzgodnień wywołałoby chaos w transporcie, bankowości i handlu międzynarodowym.
ZOBACZ: Zmiana czasu w Polsce namiesza nie tylko w zegarkach. Skutki odczują tysiące osób
Tymczasem Polacy od lat chcą skończyć z tym zwyczajem. Z sondażu CBOS przeprowadzonego w 2019 roku na zlecenie ówczesnego Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii wynika, że 78,3 proc. ankietowanych chciało likwidacji zmiany czasu, a 74,2 proc. wolałoby całoroczny czas letni. Oznaczałoby to późniejszy wschód słońca zimą (w Warszawie około 8:45, a w Szczecinie około 9:15), ale dłuższe popołudnia.
Dopóki państwa Unii się nie porozumieją, Polacy, jak mieszkańcy całej Unii, będą przestawiać zegarki dwa razy w roku, choć większość świata tego nie robi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.