50 osób głoduje. Wrze w szpitalu na Podkarpaciu

Około 50 pracowników sanockiego szpitala prowadzi protest głodowy i domaga się odwołania dyrektorki Wioletty Kacperskiej. Zarząd powiatu nie podjął decyzji w tej sprawie podczas poniedziałkowego spotkania; związkowcy byli zaproszeni, ale nie przyszli. Kolejne spotkanie ma odbyć się za dwa dni, związkowcy również zostali zaproszeni.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
„Oni nie odpuszczą”
Protest głodowy rozpoczął się w czwartek po południu z udziałem czterech pracowników. Do poniedziałku liczba protestujących wzrosła do około 50 ze wszystkich grup zawodowych szpitala.
Są w kiepskiej kondycji fizycznej, ale oni nie odpuszczą – powiedziała Ewelina Machnica, przewodnicząca Regionu Podkarpackiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Protestujący domagają się odwołania dyrektorki, zarzucając jej brak dialogu ze związkami. Podkreślają, że nie sprzeciwiają się zmianom ani redukcji zatrudnienia, lecz sposobowi ich wprowadzania. Zadłużenie szpitala przekracza 220 mln zł. Od sierpnia pracownicy otrzymują 70 proc. wynagrodzenia.
Związkowcy nie przyszli na spotkanie z zarządem powiatu
W poniedziałek odbyło się spotkanie zarządu powiatu, podczas którego nie zapadła decyzja ws. dalszych kroków. Uczestniczyli w nim wszyscy członkowie zarządu, dyrektorka szpitala, trzej prawnicy reprezentujących placówkę, prawnik starostwa, przedstawicielka kadr szpitala oraz naczelna pielęgniarka. Związkowcy nie przyszli.
Ewelina Machnica z regionalnych struktur związków przyznała, że rozumie decyzję związkowców.
Słusznie. Ja też bym nie poszła na to spotkanie. Tych spotkań było kilka i one nie przyniosą żadnego rezultatu, bo to jest bicie piany. Starosta swoje, związkowcy swoje, a pani dyrektor swoje – oceniła.
Podkreśliła, że protestujący mają jeden postulat: odwołanie obecnej dyrektorki.
Do Sanoka mieli przyjechać związkowcy z innych części Polski
Starosta sanocki Robert Pieszczoch w rozmowie z Polską Agencją Prasową powiedział, że dotarły do niego niepotwierdzone informacje o przyjeździe do Sanoka związkowców z innych części kraju. Machnica potwierdziła, że mówiła staroście o takich planach kilka dni wcześniej, gdy rozpoczynał się protest.
Jeżeli sprawa w Sanoku nie rozwiąże się na poziomie lokalnym, to my wkraczamy do akcji. Tak, będzie protest ogólnopolski – powiedziała przedstawicielka regionalnych struktur związków.
„Chcieliśmy to wyjaśnić w obecności dwóch stron”
Starosta przyznał, że nie zna powodu nieobecności związkowców podczas poniedziałkowego spotkania. Wyjaśnił, że chciał, by wówczas związkowcy i dyrektorka przedstawili swoje stanowiska jednocześnie.
Chcieliśmy to w normalny, cywilizowany sposób wyjaśnić w obecności dwóch stron na zarządzie, gdzie wszystko jest zapisywane, protokołowane, i podjąć decyzję – powiedział.
Jak dodał, zaproszenie do związkowców wysłano pisemnie i mailem, a w piątek rozmawiał z protestującymi w szpitalu. Zarząd nie wyklucza spełnienia postulatu protestujących – stwierdził.
Ile osób zwolniono ze szpitala?
Samorządowiec zaznaczył, że dyrektor Kacperska kieruje szpitalem od końca sierpnia i jego zdaniem częste zmiany na stanowisku dyrektora utrudniłyby restrukturyzację placówki. Poinformował, że od objęcia przez nią funkcji zwolniono 65 osób, a około 20 kolejnych otrzymało wypowiedzenia.
Dodał, że wynik finansowy szpitala się poprawił, za ostatni miesiąc wyniósł 2,3 mln zł, podczas gdy w niektórych wcześniejszych miesiącach tego roku było to około 4 mln zł.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.