"Zainteresowanie Trumpa wyparuje". Parafianowicz o bazie USA w Polsce
Czy klęska republikanów w wyborach połówkowych będzie miała wpływ na sytuację Ukrainy i rozmowy o stałej amerykańskiej bazie w Polsce? - zastanawiał się Paweł Pawłowski. prowadzący program specjalny w WP "Ameryka na półmetku". - Trump może stracić zainteresowanie tym tematem, mówiąc brutalnie - odparł Zbigniew Parafianowicz.
Baza w Polsce elementem politycznego przetargu
Zbigniew Parafianowicz wskazał, że z polskiej perspektywy najważniejszą sprawą pozostają rozmowy o stałej bazie wojsk USA. Dotąd - jak zauważył - przyjmowaliśmy założenie, że jej utworzenie może stać się "elementem przetargu" Trumpa z Władimirem Putinem.
- Z racji tego, że nie istnieje, może być łatwa do przehandlowania - zauważył gość. Jednak, po dotkliwej porażce Trumpa w wyborach do Kongresu, pojawiły się nowe zagrożenia. - Niewykluczone, że będzie to element przetargu pomiędzy siłami politycznymi w Stanach Zjednoczonych - powiedział.
Dodał, że prezydent uwikłany w tłumaczenia się przed komisjami senackimi może zwyczajnie odsunąć ten temat na dalszy plan. - Trump może stracić zainteresowanie tym tematem, mówiąc brutalnie - ocenił.
"Wola polityczna na pewno zmaleje"
Podobnego scenariusza ekspert spodziewa się w sprawie Ukrainy. Przypomniał, że wcześniej administracja Trumpa próbowała pokazać swoją sprawczość, między innymi angażując się w negocjacje dotyczące zawieszenia broni i ewakuacji cywilów z Oleszek.
- Mam wrażenie, że po tych wyborach to zainteresowanie wyparuje. Trump nie będzie poświęcał tyle uwagi rozmowom wokół Ukrainy - przewiduje Parafianowicz. Współpraca wywiadowcza będzie zapewne kontynuowana, lecz - jak zaznaczył - wola polityczna do tego, żeby szukać jakiegoś rozwiązania konfliktu, rozejmu na Ukrainie, na pewno zmaleje.
Kongres kontroluje pieniądze
Prowadzący zapytał, w jaki sposób większość w Kongresie może wpłynąć na obecność wojskową USA w Polsce. - Kongres zatwierdza wszystkie wydatki amerykańskie, w tym wydatki sił zbrojnych - wyjaśnił Parafianowicz. Przypomniał, że problemy z rotacją żołnierzy w Europie, w tym w Polsce, wynikały między innymi z wyczerpania środków przeznaczonych na siły lądowe USA.
- Oczywiście to nie jest tak, że demokraci są przeciwni we współpracy z Europą Środkową, ale polityka ma swoją logikę. Jeżeli pojawi się kwestia systemowego weta czy wetomatu, no to sytuacja będzie mniej przewidywalna. Nie będziemy elementem strategicznym, nigdy nim nie byliśmy, w tej wewnętrznej mapie politycznej Stanów Zjednoczonych - mówił.
- Przypomnijmy sobie przejęcie władzy przez Baracka Obamę. Co działo się wówczas z tarczą antyrakietową? Jak bardzo demokraci byli wtedy transatlantyccy? - zwrócił uwagę Zbigniew Parafianowicz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.