Szczekała w Sejmie. Posłanka Chorosińska zabrała głos

Na początku września Dominika Chorosińska "szczekała" w Sejmie podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. We wtorek w rozmowie z WP posłanka PiS udzieliła krótkiego komentarza w tej sprawie.
W piątek 4 września na sali plenarnej Sejmu doszło do dziwnej sytuacji. Podczas przemówienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław posłów Prawa i Sprawiedliwości zaczęły dobiegać odgłosy przypominające głośne szczekanie. Osobą, która wydawała takie dźwięki była posłanka PiS Dominika Chorosińska.
- Sprawa jest w Komisji Etyki Poselskiej, tam będę składała wyjaśnienia. A potem albo Komisja, albo ja, wydamy stosowne oświadczenie. Wszystko, co miałam do powiedzenia w tej sprawie, już powiedziałam - oświadczyła we wtorek posłanka, pytana czy żałuje swojego zachowania.
Dwa dni po incydencie, Chorosińska zamieściła na platformie X krótki komentarz. "Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" – napisała na platformie X, nawiązując do głośnej historii z działaczką KO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.