"Panie pośle, zapraszamy". Wiceminister zwrócił się do Romanowskiego
– Mówiąc delikatnie, jest to dość zaskakujące orzeczenie sędziego, który wydał list żelazny, pomimo sprzeciwu zgłoszonego przez prokuratora – powiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Myrcha podkreślił, że również przed decyzją sądu "nikt nie zabraniał Romanowskiemu stawienia się w Polsce". – On ucieka. Panie pośle, zapraszamy do Polski - oświadczył wiceszef MS.
Według niego ani Romanowski, ani jego obrońca, nie przedstawili wiarygodnego dokumentu potwierdzającego miejsce jego pobytu. - A warunkiem wydania listu żelaznego jest wiarygodne oświadczenie podejrzanego lub oskarżonego o miejscu pobytu. Tymczasem nikt nie wie, gdzie on dzisiaj jest - wskazał Myrcha.
Co daje list żelazny podejrzanemu?
List żelazny umożliwia podejrzanemu lub oskarżonemu odpowiadanie z wolnej stopy. Warunkiem jest zobowiązanie do stawiania się na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba korzystająca z takiej ochrony nie może bez zgody sądu opuścić wyznaczonego miejsca pobytu w kraju ani bezprawnie utrudniać postępowania karnego.
Obrońca Romanowskiego Bartosz Lewandowski zapewnił, że jego klient przyjedzie do Polski, jeśli decyzja o wydaniu listu żelaznego stanie się prawomocna. - To jest też w jego interesie - wskazał adwokat. Przekazał również, że w takim przypadku tymczasowy areszt wobec byłego wiceministra zostanie uchylony.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.