Wyjął broń i oddał dwa strzały, odpowie za usiłowanie zabójstwa
Trwa śledztwo w sprawie zdarzenia w Gdańsku
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: FotoDax/Shutterstock
33-letni mężczyzna został tymczasowo aresztowany w związku z postrzeleniem 29-latka przy ul. Ogarnej w Gdańsku. Prokuratura zarzuca mu usiłowanie zabójstwa i nielegalne posiadanie broni palnej.
Do zdarzenia doszło 25 września po godzinie 23. 29-latek został postrzelony w brzuch i doznał ciężkich obrażeń narządów wewnętrznych, zagrażających jego życiu. Podejrzany nie przyznał się do winy.
Mężczyzna podejrzewany o postrzelenie 29-latka na policję zgłosił się 28 września. Przyszedł wraz z adwokatem i został zatrzymany.
Dwa dni później 33-latek został doprowadzony do prokuratury. Prokurator przedstawił mu zarzuty usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także nielegalnego posiadania broni palnej. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia.
Prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Sąd uwzględnił wniosek.
Za usiłowanie zabójstwa grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 10 lat, a nawet dożywocie. Za nielegalne posiadanie broni palnej grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
Według ustaleń śledczych 25 września około godziny 23 przed blokiem przy ulicy Ogarnej znajdowała się grupa pięciu osób. Podszedł do nich mężczyzna, który zaczął się przyglądać grupie i pytać, czy dochodzi do przemocy. Osoby stojące przed budynkiem kilkakrotnie zapewniły go, że wszystko jest w porządku.
Mężczyzna stanął około dwóch metrów od grupy i nadal się jej przyglądał. Wtedy 29-latek zaczął iść w jego kierunku. Mężczyzna zaczął się cofać, a w pewnym momencie potknął się i przewrócił.
Po chwili wstał, wyjął broń i najpierw oddał strzał w górę. Następnie strzelił 29-latkowi w brzuch i oddalił się z miejsca zdarzenia.
W wyniku postrzału 29-latek doznał ciężkich obrażeń, które spowodowały chorobę realnie zagrażającą życiu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.