Siostra Kim Dzong Una ostrzega sąsiadów. „Nie rzucamy słów na wiatr”

Opracowanie: Karolina Wasyl Publikacja: Dzisiaj, 19 października (13:19)
Sytuacja na granicy między Koreą Północną a Południową staje się coraz bardziej napięta. Kim Jo Dzong, wpływowa siostra przywódcy Kim Dzong Una, ostrzegła, że Pjongjang rozważa rozmieszczenie dodatkowych środków militarnych oraz wznowienie propagandy przygranicznej. Wszystko to w odpowiedzi na działania Seulu, które według Północy mają charakter prowokacyjny.
Kim Jo Dzong (fot: JADE GAO) /AFP/East News
W poniedziałkowym oświadczeniu przekazanym przez północnokoreańską agencję KCNA, Kim Jo Dzong, pełniąca funkcję zastępczyni dyrektora w Komitecie Centralnym Partii Pracy Korei, nie szczędziła ostrych słów pod adresem południowokoreańskich władz. Jej zdaniem, sytuacja na granicy jest „bardzo niestabilna” z powodu „lekkomyślnego zachowania wojskowych gangsterów” z Korei Południowej.
Według Pjongjangu, południowokoreańskie siły zbrojne regularnie oddają strzały ostrzegawcze w kierunku żołnierzy z Północy, którzy pracują przy fortyfikacji granicy. „Niedorzecznym pretekstem” do tych działań ma być rzekome przekraczanie linii demarkacyjnej przez północnokoreańskich wojskowych.
Oskarżenia i groźby ze strony Północy
Północnokoreańska przedstawicielka zarzuciła Seulowi, że od sierpnia do połowy października doszło do 201 strzałów ostrzegawczych oraz ponad 2,8 tysiąca emisji komunikatów przez głośniki przygraniczne. Kim Jo Dzong podkreśliła, że „takie wrogie prowokacje, dokonywane bardziej otwarcie w następstwie sfingowanej ‘farsy (związanej z) wybuchem miny’, przekroczyły czerwoną linię”.
W ten sposób nazwała incydent z 21 września, kiedy w wyniku eksplozji min w Strefie Zdemilitaryzowanej rannych zostało trzech południowokoreańskich żołnierzy. Korea Południowa i Dowództwo ONZ uznały, że były to ładunki podłożone przez Północ, jednak Pjongjang oskarżył Seul o „preparowanie” wyników dochodzenia.
Możliwe działania odwetowe
W swoim oświadczeniu Kim Jo Dzong zapowiedziała, że północnokoreańskie dowództwo wojskowe analizuje możliwość rozmieszczenia „dodatkowych taktycznych środków uderzeniowych” w rejonie granicy oraz wznowienia nadawania propagandowych komunikatów przez głośniki rozstawione wzdłuż Strefy Zdemilitaryzowanej. Nie sprecyzowała jednak, o jakie środki militarne chodzi.
Oświadczam po raz kolejny, że nie rzucamy słów na wiatr, jeśli chodzi o ochronę naszej suwerenności – powiedziała.
Państwa koreańskie formalnie pozostają w stanie wojny, ponieważ konflikt z lat 1950-53 zakończył się jedynie rozejmem, a nie traktatem pokojowym. Od początku 2024 roku Pjongjang zintensyfikował zaminowywanie Strefy Zdemilitaryzowanej, a Kim Dzong Un oficjalnie uznał Koreę Południową za „głównego wroga” swojego państwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.