Ekspert Macierewicza uniewinniony przez sąd. "Wyrok jest kuriozalny"
Główny oskarżony to znany medyk sądowy z Łodzi. Prof. Jarosław B. był bohaterem licznych publikacji Onetu o jego zaskakujących teoriach i opiniach, w których wypowiadał się na korzyść policjantów uwikłanych w głośne zgony w trakcie policyjnych interwencji.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Jego opinie pomogły m.in. policjantom od sprawy Igora Stachowiaka, ale także mającym kłopoty po zgonach mężczyzn w Koninie, Kutnie i Białymstoku. Krytycy profesora mówili Onetowi, że wydając kontrowersyjne i korzystne dla policji opinie, chce się przymilić organom ścigania, bo sam popadł w poważne konflikty z prawem.
Dobrych kilka lat temu został także ekspertem podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza, która twierdziła, że jego opinia z zakresu medycyny sądowej potwierdza teorię o zamachu w Smoleńsku.
Sam profesor zapewniał nas, że wszystkie jego opinie są rzetelne i nigdy nie wspierał teorii Macierewicza. Sugerował, że stawiane mu zarzuty karne dotyczące jego domniemanych malwersacji są tak naprawdę zemstą Zbigniewa Ziobry. Profesor wskazywał, że wydawał kiedyś opinię w sprawie śmierci ojca polityka i stwierdził, że lekarze nie popełnili żadnych błędów. A z tym nie mógł pogodzić się minister Ziobro.
We wciąż trwającej sprawie karnej prof. Jarosława B. prokuratura z Kielc zarzuca mu, że pracując na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, w okresie pomiędzy 2010 r. i 2015 r., wykazywał fikcyjnie przepracowane godziny dydaktyczne ze studentami. Zdaniem śledczych w czasie zajęć z medycyny sądowej, które rzekomo prowadził, bywał często w innych miejscach w kraju, w delegacjach lub jako biegły w sądach. Mimo że nie mógł być w dwóch miejscach jednocześnie, miał brać pieniądze za pracę ze studentami. Śledczy w akcie oskarżenia napisali, że jako funkcjonariusz publiczny, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przekraczał swoje uprawnienia i poświadczał nieprawdę.
Sąd krytykuje dowody prokuratury
Jednak Sąd Rejonowy w Radomiu, do którego trafiła sprawa eksperta z Łodzi, nie zgodził się z prokuraturą. W czerwcu uniewinnił prof. Jarosława B. i jego ówczesną podwładną Agnieszkę J., także pracującą w Zakładzie Medycyny Sądowej w Łodzi. Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura zapowiada apelację.
Poznaliśmy szczegóły wyroku, choć sąd początkowo nie chciał go udostępnić Onetowi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.