"Zmiany mogą nastąpić". Wicemarszałek Sejmu o rekonstrukcji rządu
Zapytany o to, czy wakat po Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz obejmie kandydat premiera Donalda Tuska, czy wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni, stwierdził, że "szef rządu szybko spotka się w tej sprawie z byłym marszałkiem Sejmu". W jego ocenie stanie się to w ciągu najbliższych 48 godzin.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dodał, że nie spodziewa się, by stanowisko wicepremiera przypadło Szymonowi Hołowni. — Gdyby Szymon Hołownia miał być wicepremierem, to byłoby zrealizowanie pomysłu, z którym ja od samego początku tej koalicji chodzę. A mianowicie takim, że najlepszy i najbardziej czytelny układ koalicyjny, polityczny, partyjny jest taki, jeżeli liderzy partii politycznych są w rządzie i są wicepremierami. Moim zdaniem to się nie stanie. Dlatego, że Szymon Hołownia nie ma takich planów — stwierdził Zgorzelski.
Zgorzelski ostro o Pełczyńskiej-Nałęcz. Wskazał na relacje ze współpracownikami
Zgorzelski odniósł się także do samej rezygnacji Pełczyńskiej-Nałęcz. — Ci wszyscy, którzy z nią współpracowali i czmychnęli z tego resortu, z pewnością są na dobrej drodze do procesu beatyfikacyjnego; jak mówią jej najbliżsi współpracownicy z Polski 2050, przemocowe działanie to nie jest to, co powinna zarzucać premierowi, tylko to, co powinna odrzucić od siebie. Parę razy miałem okazję być z panem premierem w różnych sytuacjach i przemocowość to jest ostatnia rzecz, którą można mu zarzucić — ocenił.
Premier, pytany jeszcze w piątek o tę decyzję, przekazał, że ma dwie kandydatury na jej stanowisko. Dodał, że są to kobiety, a nazwisko poda po powrocie do Polski z wizyty w Indiach i Wietnamie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.