Cios w Rosję i jej klientów. Trump zdecydował w sprawie ustawy

Donald Trump podpisał ustawę umożliwiającą nakładanie nowych sankcji na Rosję i ceł na towary z państw będących największymi importerami rosyjskiej ropy i gazu.
Nowe przepisy dają prezydentowi USA uprawnienia do nakładania ceł w wysokości nawet 100 procent na określone kraje, takie jak Chiny, Indie, Węgry czy Słowacja.
Demokraci wyrażają obawy, że Trump może wykorzystać te uprawnienia przeciwko sojusznikom Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał ustawę o sankcjach na Rosję i cłach na towary z państw należących do największych importerów rosyjskiej ropy naftowej i gazu bez obecności kamer, a informacje o złożeniu podpisu przekazał Biały Dom bez komentarza.
Podpis jest zwieńczeniem prowadzonych od kwietnia 2025 r. starań kongresmenów, by skłonić prezydenta do wywarcia większej presji na Rosję.
Sankcje na Rosję. Donald Trump może nałożyć cła na kraje kupujące ropę
Ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama - inicjatora tych wysiłków - kodyfikuje istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęca prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na "flotę cieni". Przede wszystkim daje mu jednak nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy, gazu, oraz tych, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych.
Zadowolenie z podpisania ustawy wyraził w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który wezwał Trumpa do wykorzystania uprawnień zawartych w przepisach.
"Najlepszym sposobem uczczenia pamięci Lindseya będzie pełne i szybkie wdrożenie postanowień tej ustawy. A najlepszą nagrodą dla wszystkich, którzy pomogą nam wywrzeć presję na Rosję, by zakończyła wojnę, będzie pokój. Pokój - i koniec wszystkich problemów i wyzwań, jakie przyniosła ta wojna" - napisał Zełenski w oświadczeniu w mediach społecznościowych.
Donald Trump może zadać cios Rosji i jej klientom. Obawy, że uderzy też w UE
Ustawa mówi o konieczności zastosowania sankcji i ceł w ciągu 30 dni, lecz w praktyce pozostawia prezydentowi dużą dowolność, jeśli chodzi o użycie lub odstąpienie od tych środków.. Nie wymienia też konkretnych krajów, na które miałyby zostać nałożone cła. Na przygotowanej przez Senat odrębnej liście w oparciu o dane handlowe, wymieniane są jednak m.in. Chiny, Indie, Turcja, Słowacja, Węgry, Azerbejdżan i państwa Azji Środkowej.
Przeciwko ustawie głosowała większość kongresmenów demokratów, którzy obawiają się, że Trump wykorzysta nowe uprawnienia do arbitralnego nakładania ceł, w tym potencjalnie też na Unię Europejską.
"Polityczny WF": Tusk zerwał z biznesem. "Aby mieć święty spokój"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.