The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 28, 2026

Drożej niż w czasach Bidena. "Powinien był nic nie robić"

Translate
Donald Trump

Trump: Wenezuela może zostać naszym 51. stanem

Źródło wideo: Reuters

Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL

Ceny benzyny w trakcie obecnej, drugiej, kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa są wyższe niż za czasów jego poprzednika, Joe Bidena. Tymczasem w trakcie kampanii wyborczej w 2024 roku Trump obiecywał, że paliwo stanie się znacznie tańsze. Drożyzna na stacjach benzynowych pogłębia frustrację Amerykanów, co może mieć przełożenie na wynik wyborów połówkowych w przyszłym tygodniu - wskazuje CNN.

Cztery miesiące po wybuchu wojny w Ukrainie w lutym 2022 r., w trakcie kadencji Bidena, benzyna w Stanach Zjednoczonych osiągnęła rekordową kwotę 5,02 dolarów za galon. Ten fakt wykorzystał Donald Trump w trakcie kampanii w 2024 r. twierdząc, że to skutek "wojny z energią" ówczesnego prezydenta i wiceprezydentki Kamali Harris.

W 2026 roku został pobity nowy rekord: benzyna kosztowała kosztowała powyżej 4 dolarów za galon przez najdłuższą liczbę dni w historii. Powrót drożyzny na stacje jest bezpośrednio związany z wojną prowadzoną przez USA i Izrael z Iranem i wynikającej z tego blokady cieśniny Ormuz - kluczowej arterii służącej do transportu m.in. ropy naftowej.

Jak wynika z danych firmy AAA analizowanych przez CNN, osiem miesięcy konfliktu sprawiło, że cena benzyny w trakcie drugiej kadencji Trumpa jest wyższa niż w czasach Bidena. Różnica jest niewielka. Od wtorku średnia cena galonu zwykłego paliwa wynosi 3,473 dolary za galon, z kolei za rządów poprzednika Trumpa osiągała 3,471 dolary za galon.

Według CNN sam fakt, że te wartości są do siebie zbliżone świadczy o tym, że odwrócił się trend spadkowy, który miał sprawić, że benzyna będzie kosztowała mniej niż 2 dolary za galon. Co z kolei było obietnicą wyborczą Donalda Trumpa. Wiele wskazuje na to, że ta różnica będzie się pogłębiać.

Wysokie ceny paliw w Stanach Zjednoczonych

W trakcie pierwszej kadencji Trumpa benzyna kosztowała 2,47 dolary za galon. Z kolei w kwietniu 2020 r., tuż po wybuchu pandemii Covid-19, ceny paliwa spadły do zaledwie 1,77 dolarów. Załamał się wówczas popyt na ropę do tego stopnia, że zabrakło na świecie miejsca do przechowywania jej.

Donald Trump prosił wówczas Arabię Saudyjską i Rosję, by przestały wydobywać ropę na dużą skalę. Możliwość załamania cen groziła bankructwem amerykańskich koncernów naftowych. Obecnie sytuacja jest odwrotna. Biały Dom chcąc ograniczyć szkody obiecał w ostatnim czasie rolnikom pomoc finansową w wysokości 8 mld dolarów, zakup milionów baryłek rosyjskiego oleju napędowego oraz rozważyć obniżenie wysokich kosztów transportów.

- Prezydent Trump rozwiązuje długoterminowe problemy, podejmując konkretne działania mające na celu zwiększenie naszych mocy rafineryjnych w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie wprowadza natychmiastowe środki, takie jak uwolnienie ropy z naszej (Strategicznej Rezerwy Ropy Naftowej) w celu zwiększenia podaży na rynku (...) oraz zezwolenie na stosowanie oleju napędowego barwionego na czerwono na autostradach, które mają obniżyć ceny na stacjach benzynowych - powiedział w rozmowie z CNN rzecznik Białego Domu Taylor Rogers.

Niskie poparcie dla Trumpa

Na początku roku ceny benzyny i oleju napędowego były korzystne dla Amerykanów. Utrzymywały się na poziomie poniżej 3 dolarów za galon, a rynek energetyczny obawiał się nadmiernej podaży.

- Gdyby Trump naprawdę chciał dotrzymać obietnicy utrzymania niskich cen benzyny, powinien był nic nie robić - skomentował Gregory Brew, starszy analityk w firmie konsultingowej Eurasia Group. - Na rynku panowała nadwyżka podaży. Krążyło mnóstwo ropy naftowej. Zapasy były dość duże. Jednak Trump odwrócił tę sytuację wywołując wojnę - zwrócił uwagę.

Gwałtowny wzrost cen benzyny rozgniewał wyborców liczących na spełnienie się obietnic Trumpa. W przyszłym tygodniu odbędą się tzw. wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych, w których wyłonieni zostaną przedstawiciele Amerykanów w Kongresie. Poparcie dla prezydenta jest coraz niższe. Jak wynika z danych agregowanych przez CNN za Trumpem opowiada się 61 proc. wyborców, z kolei przeciwko jest 37 proc.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.