Złote Lwy dla historii o nadziei. „Przez ścianę” najlepszym filmem w Gdyni

Czarno-biała produkcja Sobieszczańskiego opowiada, opartą na faktach, historię miłosną z czasów stalinowskiego terroru. Jej bohaterowie, więzieni za działalność w podziemiu antykomunistycznym, nawiązują kontakt przez ścianę za pomocą kodu Morse'a. Nagrodę za zdjęcia do filmu otrzymała Jolanta Dylewska.
Robiąc ten film, zadaliśmy sobie podstawowe pytanie, co nam daje nadzieję, jeżeli sytuacja jest beznadziejna, jeżeli świat jest przeciwko nam. I znaleźliśmy tę odpowiedź. Szukaliśmy jej w dość niekonwencjonalnym miejscu i w niekonwencjonalny sposób. Nam i naszym bohaterom tę nadzieję daje ogromna miłość. To nie jest film o relacji, to nie jest film o tym, że jeden człowiek pokochał drugiego. Ten film jest o tym, że miłość musi się gdzieś w nas urodzić. I że dopiero kiedy się urodzi, możemy ją przenieść na drugiego człowieka, naród, społeczeństwo, ogród – powiedział Sobieszczański, odbierając Złote Lwy.
Srebrne Lwy dla Łukasza Rondudy
Film „Powiedz mi, co czujesz” to opowieść o młodych ludziach, którzy mierzą się z traumami z dzieciństwa. Jan Sałasiński, występujący w produkcji, został nagrodzony za profesjonalny debiut aktorski.
Jest bardzo wielu młodych ludzi, dla których rzeczywistość jest bardzo niesprzyjająca. Chcieliśmy opowiedzieć, jak oni odpowiadają na tę brutalność takimi rzeczami jak autentyczność, nastawienie na bliskość, na relacje. Chcieliśmy, żeby nie byli marginalizowani jako płatki śniegu, osoby przewrażliwione, poddające się terapii. W tych młodych ludziach jest taka mądrość, że my, starsi – którzy im ten świat zbudowaliśmy tak, a nie inaczej – powinniśmy dać im wsparcie. Ten film jest rodzajem wsparcia dla nich – zwrócił uwagę Ronduda.
Pawlikowski najlepszym reżyserem
Statuetkę dla najlepszego reżysera za „Ojczyznę” odebrał Paweł Pawlikowski. Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński zostali wyróżnieni za scenografię do tego filmu.
Żeby wyglądać na dobrego reżysera, trzeba mieć obok dobrego operatora – w tym wypadku Łukasza Żala, którego tutaj nie ma – i scenografów. I przede wszystkim Ewę Puszczyńską, która stwarza warunki, żebym mógł sobie reżyserować do woli. Dziękuję całej brygadzie Haka Films, którzy wspaniale ten film prowadzili i otaczali nas opieką – stwierdził Pawlikowski.
Reżyser dedykował nagrodę zmarłemu operatorowi Ryszardowi Lenczewskiemu.
Holland o wolności twórczej
Agnieszka Holland, wręczając nagrodę Pawlikowskiemu, wyraziła w imieniu Gildii Reżyserów Polskich solidarność z Rachel Szor i Yuvalem Abrahamem, twórcami dokumentu „NAZA” o zabijaniu cywilów w Strefie Gazy.
Dzisiaj twórcy są w swoim kraju nazywani zdrajcami, a rządzący Izraelem zapowiedzieli odebranie im obywatelstwa. Rachel Szor i Yuval Abraham mówią, że zrobili ten film w poczuciu obowiązku, by przyjrzeć się temu, za co odpowiada ich państwo (…). Twórca ma prawo, a czasem obowiązek zadawać najtrudniejsze pytania i pokazywać rzeczy, których władza nie chce oglądać. Nie powinien być za swoją twórczą wypowiedź zastraszany ani karany. Dlatego stajemy po stronie Yuvala Abrahama i Rachel Szor, po stronie wolności twórczej – podkreśliła.
Pozostali laureaci
Złoty Pazur im. Andrzeja Żuławskiego otrzymała Agnieszka Smoczyńska za „Hot Spot”. Zuzanna Wrońska i Marcin Macuk zostali nagrodzeni za muzykę, Marcin Lenarczyk za dźwięk, a Katarzyna Lewińska za kostiumy do tego filmu.
„Dobry chłopiec” Jana Komasy zdobył cztery nagrody: za montaż dla Agnieszki Glińskiej, scenariusz dla Bartka Bartosika i Naqqasha Khalida, pierwszoplanową rolę męską dla Ansona Boona oraz nagrodę publiczności.
Najlepszą aktorką pierwszoplanową została Jaśmina Polak, a drugoplanową – Monika Frajczyk, obie za role w „Exotic” Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej. Najlepszym aktorem drugoplanowym został Jacek Koman, wyróżniony za rolę Marka Edelmana w „Naszej rewolucji” Piotra Domalewskiego.
Nagrodę za charakteryzację do „Violetty Villas” otrzymały Anne Cathrine Sauerberg, Agnieszka Józefina Sasim i Aneta Brzozowska.
Platynowe Lwy dla Haliny Prugar-Ketling
Platynowe Lwy za całokształt twórczości trafiły do Haliny Prugar-Ketling, wybitnej montażystki współpracującej m.in. z Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim, Jerzym Skolimowskim i Andrzejem Żuławskim. Jest ona pierwszą montażystką wyróżnioną tą nagrodą w historii festiwalu.
Aleksander Sosiński, wnuk laureatki, przekazał w jej imieniu, że babcia dedykuje nagrodę wszystkim montażystom.
Nagrody w pozostałych konkursach
Szafirowe Lwy w konkursie Perspektywy otrzymała „Czarna godzina” Filipa Bojarskiego. Julia Totoszko została wyróżniona za wyjątkowy wkład artystyczny w filmie „Miłe kobiety”.
Nagrodę za debiut reżyserski lub drugi film otrzymali Eliza Godlewska i Alan Ruczyński, twórcy „Kobiety stanu wolnego”. Za najlepszy film krótkometrażowy uznano „Sprawę nr” Patrycji Polkowskiej.
51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych trwał od 21 do 26 września.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.