Niezidentyfikowany obiekt na Lubelszczyźnie. Służby zakończyły poszukiwania
O zakończeniu akcji poinformowała w sobotę oficer prasowa 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej kpt. Marta Gaborek. — Podczas sześciu dni poszukiwań niczego nie zostało znalezione. Akcję odwołano w piątek — powiedziała.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu na Lubelszczyźnie
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
W poszukiwaniach uczestniczyło codziennie ponad 30 żołnierzy WOT z Naziemnego Zespołu Poszukiwawczo-Ratowniczego oraz pododdziału wspierającego. Żołnierze przeczesywali m.in. tereny wokół Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie, a także obszar na południe od Lublina na terenie gminy Niedrzwica Duża, w pobliżu trasy S19. Początkowo wykorzystywany był również wojskowy śmigłowiec.
Działania podjęto w reakcji na odgłosy, które słyszeli w niedzielę w nocy mieszkańcy okolicy Zalewu Zembrzyckiego. Pierwsze zgłoszenia policja otrzymała około godziny drugiej w nocy, a do godzin przedpołudniowych w niedzielę odebrała jeszcze kilkanaście takich zgłoszeń. Mieszkańcy informowali o odgłosie przelatującego głośnego obiektu, nie słyszeli wybuchu. Nikt też nie zgłosił uszkodzeń czy zniszczeń np. budynków.
Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) ppłk Jacek Goryszewski informował, że poszukiwania są elementem działań, mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia, ustalenie charakteru potencjalnego obiektu latającego. Jak tłumaczył, nie ma dotychczas potwierdzenia naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
DORSZ informował, że prowadzone czynności mają na celu "weryfikację zarejestrowanego sygnału radiolokacyjnego i zgłoszeń pobliskiej ludności", a w sprawie tej rozpatrywane są różne możliwe scenariusze, "w tym zjawiska lub anomalie meteorologiczne, a także potencjalne działania o charakterze przemytniczym lub prowokacyjnym".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.