Rosyjskie imperium naftowe może dostać po głowie od ważnego sojusznika
Największe indyjskie koncerny naftowe zaczęły w ostatnich dniach intensywnie poszukiwać alternatywnych dostaw — podaje agencja Bloomberg, powołując się na źródła.
Rosja zapewniała nieco ponad połowę importu ropy do Indii. Dzięki temu Nowe Delhi mogło zrekompensować przerwy w dostawach z Bliskiego Wschodu. Rosyjskie transporty już zaczęły spadać. Według szacunków platformy analitycznej Kpler we wrześniu mogą one wynieść 1,9 mln baryłek dziennie, co będzie najniższym poziomem od kwietnia. Indie analizują, w jaki sposób ograniczenia wpłyną na Chiny i innych dużych nabywców rosyjskiej ropy.
Czytaj nas częściej w Google
Indyjskie rafinerie planują zakupy z dostawą w listopadzie. Szybkie zastąpienie rosyjskiej ropy nie będzie łatwe. Wielkość zakupów z Rosji znacznie przewyższa potencjalne dostawy z Wenezueli lub Iranu, a alternatywna ropa z Bliskiego Wschodu jest droższa. Pod koniec ubiegłego tygodnia ropa Urals z dostawą do Indii kosztowała 133 dol. (według aktualnego kursu 503 zł) za baryłkę, a gatunki Oman i Murban były sprzedawane o kilka dolarów drożej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zużycie ropy w Indiach rośnie. Uruchomienie nowej rafinerii w Radżastanie oraz rozbudowa innych zakładów mogą zwiększyć zakupy tego kraju do rekordowego poziomu 5,4 mln baryłek dziennie.
18 września Trump podpisał ustawę o "piekielnych sankcjach" wobec Rosji. Umożliwia ona nałożenie ceł na największych odbiorców rosyjskiej ropy i gazu (kiedy udział rosyjskich surowców energetycznych w imporcie przekracza 15 proc.). Kryteria te dotyczą Indii i Chin. Ustawa przewiduje takie same cła dla krajów, które pomagają Rosji w obchodzeniu sankcji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.