Piekło na chorwackiej wyspie. Turyści i mieszkańcy uciekali w nocy

Z powodu pożaru, który strawił 3,5 tys. hektarów lasów, z chorwackiej wyspy Brač ewakuowano w nocy ponad 700 mieszkańców i turystów. Płomienie zbliżyły się do domów w nadmorskiej miejscowości Milna.
Chorwacja, akcja gaśnicza (zdj. ilustracyjne) /Shutterstock
Wyspa Brač leży na Morzu Adriatyckim między miastem Split a wyspą Hvar.
Akcja rozpoczęła się w sobotę 12 września o godz. 21:56 – informuje serwis Croatia Week. Mieszkańcy i turyści z wioski Milna i okolicznych terenów zostali wezwani do ewakuacji. Płomienie zbliżyły się do ich domów. Do transportu turystów i mieszkańców użyto łodzi należących do zarządu lokalnego portu i policji wodnej oraz prywatnych jednostek.
Według wstępnej oceny kapitanatu portu w Splicie, w momencie zbliżania się pożaru w potencjalnie niebezpiecznym położeniu znajdowało się około 200 osób, w tym dzieci, osoby starsze.
Do godziny 4 rano w niedzielę łodzie turystyczne biorące udział w operacji ewakuowały kolejne 500 osób.
76-letnia kobieta podczas akcji ratunkowej wpadła do wody. Przebywa w szpitalu.
Po zakończeniu ewakuacji załogi kapitanatu portu w Splicie kontynuowały przeszukiwanie dotkniętej pożarem linii brzegowej przy użyciu reflektorów, sprawdzając, czy nie ma tam nikogo, kto mógłby potrzebować pomocy.
Pożar na wyspie trwa od czwartku. „Po niezwykle trudnej nocy sytuacja dziś rano znacznie się poprawiła” – poinformowała straż pożarna w niedzielnym komunikacie. Akcję gaśniczą utrudniał silny wiatr.
Chorwacja, dotknięta kilkoma ekstremalnymi falami upałów i brakiem opadów, doświadczyła w tym roku wyjątkowo suchego lata, co stworzyło dogodne warunki do rozprzestrzeniania się pożarów lasów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.