Poznali się w nowej pracy, świętowali zatrudnienie. 6 godzin potem jeden z nich nie żył

43-latek, którego ciało odkryła w aucie policja podczas kontroli po piątkowej kolizji w Radomiu, zmarł z przyczyn naturalnych. Takie są ustalenia sekcji zwłok. Wcześniej mężczyzna wypił ok. litra wódki razem z kierowcą auta i drugim pasażerem. Kierowca usłyszał już zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości i bez aktualnych uprawnień.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Są wyniki sekcji zwłok 43-latka
W piątek wczesnym wieczorem policjanci z Radomia zostali wezwani do kolizji z udziałem Forda. Okazało się, że 35-letni kierowca był kompletnie pijany. Miał 2,5 promila w wydychanym powietrzu. Obok niego siedział pasażer – też pijany. Na tylnej kanapie był jeszcze jeden mężczyzna. Okazało się, że 43-latek nie żył.
W rozmowie z rmf24.pl prokurator Cezary Ołtarzewski z Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód w Radomiu przekazał, że w niedzielę odbyła się sekcja zwłok 43-latka. Ustalono, że przyczyną zgonu była niewydolność oddechowo-krążeniowa, czyli mężczyzna zmarł z powodów naturalnych, wykluczono, żeby ktoś się przyczynił do jego śmierci.
Kierowca usłyszał zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości i bez aktualnych uprawnień. Przyznał się i złożył wyjaśnienia. Ma policyjny dozór.
Poznali się dwa dni wcześniej, „oblewali” nową pracę
Jak przekazał nam prokurator Ołtarzewski, mężczyźni poznali się dwa dni wcześniej. Zamierzali zacząć pracę w tym samym zakładzie. Pojawili się tam w piątek. Po tym, jak zostali zatrudnieni, postanowili wspólnie spożywać alkohol. Z zeznań obu mężczyzn wynika, że cała trójka spożywała alkohol – kierowca pił piwo, a jego pasażerowie w ciągu 6 godzin wypili po dwie półlitrowe butelki wódki na osobę.
Pili ten alkohol w różnych miejscach, na terenie miasta, poza miastem, na terenie leśnym – mówi nam prokurator Ołtarzewski.
„Kierowca myślał, że pasażer usnął”
Kierowca i pasażer zeznali, że nie wiedzieli, iż ich znajomy zmarł. Jak mówili, wsiadł do auta o własnych siłach i rozmawiał z nimi.
W trakcie jazdy kierowca zauważył, że siedzący na tylnym fotelu mężczyzna osunął się, ale myślał, że on po prostu usnął w związku z wypitym alkoholem – relacjonuje prokurator.
O tym, że 43-latek nie żyje, dowiedzieli się dopiero po kolizji.
Na razie nie wiadomo, jakie było stężenie alkoholu w organizmie mężczyzny. Wynik badań toksykologicznych będzie znany za miesiąc.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.