Co dalej z Kolumbijczykami w Polsce? Ministerstwo zawiadamia Prokuraturę Krajową
O trudnej sytuacji Kolumbijczyków, którzy przyjechali do Polski w ostatnich tygodniach, pisaliśmy w poniedziałek. Według obowiązującego obecnie prawa do ich legalnego zatrudnienia nie jest potrzebna wiza, a jedynie wydawane przez wojewodę zezwolenie na pracę.
Z tej stosunkowo prostej ścieżki rekrutowania taniej siły roboczej chętnie korzystali do tej pory polscy przedsiębiorcy i agencje pracy. Według danych ZUS liczba kolumbijskich pracowników w naszym kraju gwałtownie wzrosła w ostatnich latach — z 5 tys. w 2023 r. do ponad 23 tys. w czerwcu 2026 r.
"Chciałabym, żeby zwróciła mi się chociaż podróż"
Tymczasem 22 sierpnia w życie wejdzie ogłoszone na początku miesiąca rozporządzenie ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Zgodnie z nim obywatele Kolumbii, Gruzji i Wenezueli nie będą już mogli podejmować pracy, jeśli przebywają w kraju w ramach ruchu bezwizowego.
W praktyce oznacza to, że osoby, które do soboty nie zdążą uzyskać w urzędach odpowiednich zezwoleń, zostaną na lodzie. Przykładem może być 41-letnia Janet. Przyleciała z Kolumbii na początku czerwca, by podjąć pracę w polskich zakładach mięsnych. Nie ma pracowniczej wizy, bo w momencie jej przyjazdu nie była ona jeszcze wymagana.
Na bilet w jedną stronę Janet wydała równowartość swoich półrocznych zarobków w ojczyźnie. Ogłoszenie rozporządzenia zastało ją, gdy czekała na rozpatrzenie wniosku o zezwolenie na pracę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Nikt mi wcześniej nie mówił, że w Polsce szykuje się jakieś nowe prawo. Ani agencja pracy, ani nikt w Kolumbii — opowiadała Onetowi. — Jestem naprawdę zaniepokojona. Chciałabym popracować przynajmniej tyle, żeby zwróciła mi się podróż — podkreślała.
Ludzi takich jak Janet może być tysiące. — Większość tych osób jest zupełnie zależna od agencji pracy. Nie mają pieniędzy, żeby zapłacić za bilet powrotny ani nawet za zakwaterowanie w Polsce — mówiła nam Rocio Flores ze związkowej Komisji Pracowników i Pracownic z Ameryki Łacińskiej w Polsce.
— Jeśli te osoby zostaną zmuszone do mieszkania na ulicy, bez pracy i pieniędzy, problem tylko się powiększy. To naprawdę pilna sprawa.
Ministerstwo pisze do prokuratury i Straży Granicznej. "Proceder wprowadzania w błąd"
Z pytaniami w tej sprawie zwróciliśmy się do resortu pracy. Chcieliśmy wiedzieć, czy planowana jest nowelizacja rozporządzenia i czy ministerstwo widzi zagrożenie związane z obecną sytuacją.
W udzielonej nam w czwartek odpowiedzi resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk nie odnosi się wprost do kwestii ewentualnej zmiany rozporządzenia i wydłużenia okresu przejściowego dla cudzoziemców. Przypomina jednak, że projekt "był publicznie dostępny od wielu miesięcy".
Darek Delmanowicz / PAP
Funkcjonariusze Straży Granicznej (zdjęcie ilustracyjne)
"Pracodawcy i pośrednicy mieli świadomość, że obywatele Gruzji, Kolumbii i Wenezueli przyjeżdżający do Polski w ramach ruchu bezwizowego nie będą mogli uzyskać pozwolenia na pracę bez uzyskania uprzednio wizy pracowniczej. Jeśli organizowali przyjazdy osób z tych krajów do Polski tuż przed wejściem w życie rozporządzenia, to działali na ich szkodę" — pisze Onetowi biuro prasowe resortu.
O całej sprawie zawiadomione zostały już inne instytucje. "Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowało pisma do Prokuratury Krajowej, Straży Granicznej i PIP — dotyczące możliwego procederu wprowadzania cudzoziemców w błąd co do warunków podejmowania legalnej pracy w Polsce — z prośbą o podjęcie w ramach ustawowych kompetencji czynności w zakresie działalności podmiotów pośredniczących w rekrutacji i kierowaniu cudzoziemców do pracy w Polsce" — czytamy w przesłanej nam odpowiedzi.
Nawet dwa lata oczekiwania. Mamy informacje z urzędów
Ministerstwo podkreśla przy tym, że osoby z Kolumbii, Gruzji i Wenezueli nawet po 22 sierpnia wciąż będą mogły składać w urzędach wojewódzkich wnioski o "jednolite zezwolenie na pracę i pobyt". Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Choć nazwa jest podobna, procedura uzyskania takiego dokumentu jest dużo dłuższa i trudniejsza niż w przypadku zwykłego zezwolenia na pracę.
— Realistyczny czas oczekiwania na wydanie jednolitego zezwolenia przez wojewodę to rok albo więcej — mówi nam Filip Rakoczy, prawnik ze stowarzyszenia Nomada, specjalizujący się w prawie migracyjnym. — W tym czasie cudzoziemiec może co prawda warunkowo przebywać w Polsce, ale nie może legalnie pracować. Nie ma więc jak legalnie zarobić na swoje utrzymanie — tłumaczy.
Słowa Rakoczego potwierdzają informacje uzyskane przez Onet. Pomorski Urząd Wojewódzki w Gdańsku podaje, że czas procedowania takiego wniosku cudzoziemca to obecnie ok. 16—24 miesięcy. Urząd Wojewódzki w Krakowie pisze nam, że średni czas uzyskania zezwolenia na pobyt w 2026 r. wyniósł 231 dni. Z kolei średni czas postępowania w sprawie jednolitego zezwolenia przed wojewodą łódzkim wynosi 378 dni.
Chcesz porozmawiać z autorami? Napisz: marcin.terlik@redakcjaonet.pl ; szymon.piegza@redakcjaonet.pl
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.