ESPN DeportesBlog de fichajes: Chino Huerta en la rampa de salida del AnderlechtESPNSankey: Pros returning to school 'fuels disruption'Daily MaverickFalse jobs, foreign battlefields: Policy gaps that exposed South AfricansThe Jerusalem PostUS planning to block Abbas from addressing UN next month, sources tell 'Post'וואלהדיווח: איראן תקפה ספינות בהורמוזRTP DesportoPafos, de Ricardo Sá Pinto, empata com Dinamo City no arranque do play-offTechCrunchChatGPT can now send texts for you with new Apple Messages pluginBBC SportMcInnes' Rangers serve up stodgy 12-course banquet of huff and puffDigital SpyHollyoaks to air emotional turning point in Vicky's worrying health storyGlobal NewsEdmonton Pride parade organizers defend police presence amid backlash from advocatesCollider10 Best Thriller Books of the 2000sStraits Times SportGalatasaray sign Russian midfielder Batrakov from Lokomotiv Moscow
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, August 20, 2026

Ekspert komentuje zmiany podatkowe. „Wymierzone w małych i średnich przedsiębiorców”

Translate

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 20 sierpnia (12:49)

„Wynagrodzenia w Polsce dynamicznie rosną, dlatego reformujemy PIT” - tłumaczy minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, komentując czwartkowe dane GUS. Michał Borowski z Business Centre Club podkreśla jednak, że zmiany zaproponowane przez rząd uderzają przede wszystkim w polskich przedsiębiorców.

Ekspert komentuje zmiany podatkowe. „Wymierzone w małych i średnich przedsiębiorców”

Donald Tusk i Andrzej Domański, fot. Wojciech Olkuśnik /East News

„Wynagrodzenia w Polsce rosną”

Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek, że produkcja przemysłowa w lipcu 2026 r. wzrosła o 5,1 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 1,8 proc. Według GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w lipcu 2026 r. wzrosło o 6,8 proc. rdr i wyniosło 9.509,02 zł. Zatrudnienie w tym sektorze rdr spadło o 0,8 proc.

Mocne wejście polskiej gospodarki w drugie półrocze. Produkcja przemysłowa +5,1 proc., płace +6,8 proc. – oba wyniki powyżej prognoz. Wynagrodzenia w Polsce dynamicznie rosną dlatego reformujemy PIT, by większa część tych pieniędzy zostawała w portfelach Polaków. Po prostu - przekazał na platformie X Domański.

W środę premier Donald Tusk wraz z ministrem Domańskim zapowiedzieli pakiet zmian podatkowych. Głównym założeniem jest podniesienie progu podatkowego w PIT ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. Tym samym najwyższa stawka podatku, wynosząca 32 proc., będzie dotyczyła osób z zarobkami powyżej 150 tys. zł.

Szef rządu przyznał, że propozycje te oznaczają wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje podwyżki niektórych podatków. Chodzi o: podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł; zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.

Minister Domański zapewnił, że proponowane zmiany podatkowe nie będą obciążać budżetu i „mniej więcej się bilansują”. Podkreślił też, że w przyszłym roku skorzysta na nich 3,5 mln podatników. 

Tusk: Projekt zdejmuje trochę ciężaru z klasy średniej

Z kolei premier Donald Tusk komentował w czwartek w Krakowie, że „zaproponowane zmiany w progach podatkowych i CIT mają częściowo odciążyć klasę średnią, jednocześnie nie zwiększając deficytu budżetowego”.

Przygotowaliśmy projekt, jeśli chodzi o progi podatkowe, o CIT, o ryczałt, który z jednej strony zdejmuje trochę ciężaru z klasy średniej i wkłada trochę więcej na barki odpowiedzialności najbogatszym - bo to było do tej pory naprawdę niesprawiedliwe - i równocześnie jest programem zrównoważonym. Znaczy (...) nie powiększamy deficytu dzięki temu projektowi - powiedział szef rządu.

Odniósł się również do relacji rządu z prezydentem w kontekście zmian podatkowych. Ocenił, że prezydent nie ułatwia podejmowania decyzji dotyczących podatków i paliw.

Nam byłoby łatwiej podejmować decyzje dotyczące paliw, czy nawet podatków, gdyby takie kwestie jak podatek cukrowy, czy ostatnio podatek od koncernów paliwowych, gdyby znalazło to akceptację u prezydenta – dodał premier.

Zmiany w systemie podatkowym mają wejść w życie od 2027 r.

Ekspert: Podwyżka podatków obejmie wiele rodzinnych firm średniej wielkości 

Zdaniem Michała Borowskiego z Business Centre Club (BCC) zmiany w PIT to komplikowanie systemu podatkowego, a nie jego gruntowna reforma, o którą przedsiębiorcy apelują od wielu lat. 

Skala korekty jest jednak niewielka wobec wzrostu wynagrodzeń i wieloletniego braku waloryzacji progów. Maksymalna korzyść wyniesie 3600 zł rocznie. Nie jest to zasadnicza obniżka podatków, lecz częściowe ograniczenie skutków inflacyjnego przesuwania podatników do wyższej stawki - wskazał ekspert w czwartkowym komentarzu. I dodał: Niestety nadal nie widać żadnej szerszej strategii w budowaniu systemu podatkowego na miarę potrzeb i wyzwań naszej gospodarki i społeczeństwa. W jego ocenie koszt tej ulgi ma zostać przerzucony na przedsiębiorców. 

Podwyższenie CIT z 19 do 22 proc. dla firm osiągających ponad 50 mln euro przychodów oznacza wzrost stawki o blisko 16 proc. (...), podwyżka podatków obejmie wiele polskich, rodzinnych średniej wielkości firm, a nie tylko wielkie korporacje. Mniej środków pozostanie na inwestycje, innowacje i wynagrodzenia, a Polska wyśle inwestorom sygnał, że warunki prowadzenia biznesu mogą być pogarszane z niewielkim wyprzedzeniem czasowym - wskazał Borowski.

„Zmiana wymierzona w małych i średnich przedsiębiorców”

Niepokojące - jak stwierdził - jest też ośmiokrotne obniżenie limitu przychodów uprawniającego do ryczałtu – z 2 mln euro do 250 tys. euro. Nie jest to zmiana wymierzona w korporacje, lecz w małych i średnich przedsiębiorców. Wielu będzie musiało zmienić formę opodatkowania, prowadzić bardziej złożone rozliczenia i ponieść wyższe koszty obsługi - zauważył przedstawiciel BCC. Dodał, że „powrót do historycznego limitu 250 tys. euro w żaden sposób nie uwzględnia inflacji, która przecież w ostatnich latach była wysoka”.

Zwrócił też uwagę, że regulacje miałyby obowiązywać od początku 2027 r. i tym samym nie zachowają sześciomiesięcznego vacatio legis dla zmian podatkowych. 

Przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności równie mocno jak rozsądnych stawek. Bez stabilnego prawa nie da się planować inwestycji, budżetów ani zatrudnienia. Pakiet może być neutralny dla budżetu państwa, ale z pewnością nie będzie neutralny dla gospodarki i przedsiębiorców - ocenił Borowski. 

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.