Rzadko widywana sytuacja. Ukraina użyła swojego najlepszego pocisku
Pociski Storm Shadow to najlepsze pociski manewrujące, jakimi dysponuje Ukraina, i w pewnym sensie "broń do zadań specjalnych", dosyć rzadko wykorzystywana przez siły zbrojne naszego sąsiada. Dwa ataki z użyciem tego arsenału, przeprowadzone w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin, są więc dosyć zaskakujące.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ukraina użyła tych precyzyjnych pocisków do zaatakowania dwóch zakładów. Pierwsze pociski wysłane do Rosji w piątek 23 października trafiły w zakłady Proton w mieście Orzeł. Zakłady te zajmują się produkcją podzespołów elektronicznych do systemów obrony przeciwlotniczej Pancyr-S1, czołgów T-90 oraz wyrzutni Iskander i z tego, co wiemy, trafiły w nie co najmniej cztery rakiety.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Drugie uderzenie nastąpiło w niedzielę 25 października. Tym razem Ukraina wysłała pociski Storm Shadow na zakład w Jelcu zajmujący się produkcją specjalistycznych podzespołów dla pocisków balistycznych Iskander-M, pocisków manewrujących Iskander-K i Kindżał oraz bomb szybujących.
Nagrania i zdjęcia z Jelca wskazują, że fabryka przynajmniej na jakiś czas będzie musiała wstrzymać pracę.
Przy okazji podwójnego ataku z użyciem pocisków Storm Shadow, warto dodać, że Francja udostępniła Ukrainie licencję na produkcję swojej wersji tej broni — pocisku SCALP. Oznacza to, że nasz sąsiad będzie mógł własnymi siłami produkować tę niezwykle skuteczną bojową rakietę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.