Karambol na A4, wielkie utrudnienia. Są ranni

W Rudzie Śląskiej na autostradzie A4 doszło do zderzenia siedmiu pojazdów, w wyniku czego trzy osoby zostały poszkodowane.
Na czas akcji ratunkowej śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został zawrócony, a na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej.
W działania zaangażowane są również inne służby, a ruch na autostradzie A4 odbywa się z utrudnieniami.
Do zdarzenia doszło w czwartek rano, przed godz. 8, na 323. kilometrze autostrady A4 w Rudzie Śląskiej. W karambolu uczestniczyło siedem pojazdów.
Początkowo śląska policja informowała, że ruch w kierunku Katowic odbywa się pasem awaryjnym. Na miejsce miał również przylecieć śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na czas jego lądowania planowano zamknięcie autostrady w obu kierunkach.
Najnowsze informacje o sytuacji przekazał tvn24.pl oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Rudzie Śląskiej mł. asp. mgr Dawid Strączek. Jak poinformował, poszkodowane zostały trzy osoby.
Karambol na A4 w Rudzie Śląskiej. Trzy osoby poszkodowane
- Po dojeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że wzięło w nim udział siedem pojazdów. Trzy osoby są poszkodowane. Dwie z nich są obecnie opatrywane przez zespoły ratownictwa medycznego - powiedział tvn24.pl Dawid Strączek.
Strażak przekazał, że pomocy wymaga również trzecia osoba. Uskarża się ona na ból w klatce piersiowej i znajduje się pod opieką koordynatora medycznego PSP.
Na miejsce zmierzał również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, jednak ostatecznie został zawrócony.
- Śmigłowiec LPR zawrócono. Ruch odbywa się z utrudnieniami. Na miejscu na ten moment są trzy zastępy straży pożarnej - przekazał tvn24.pl oficer prasowy.
Interia skontaktowała się z rzecznikiem prasowym Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach, który przekazał, że działania służb nadal trwają.
- Czynności trwają, na ten moment nie mamy informacji o dokładnym stanie poszkodowanych - przekazał rzecznik.
"Polityczny WF": Kosiniak-Kamysz był u Trumpa. Dlaczego się nie pochwalił?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.