Nie wiedzieli, czy są celem Rosjan. Profesor Pisarska była w zatrzymanym pociągu
Pisarska: było duże napięcie, ale wszyscy byli bardzo spokojni
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W niedzielę rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości dwóch kilometrów od granicy z Polską. Pociągiem nie podróżowali Polacy, wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani. W związku z tym zdarzeniem zatrzymany został specjalny pociąg z Kijowa, na pokładzie którego byli europejscy dygnitarze, między innymi były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson i były szef szwedzkiej dyplomacji Carl Bildt.
Wśród osób, które znajdowały się w tym drugim pociągu była politolożka profesor Katarzyna Pisarska z Fundacji Pułaskiego. W "Faktach po Faktach" opowiedziała, jak wyglądała jej podróż.
- Nie wiedzieliśmy, czy nie jesteśmy też celem. Było duże napięcie, ale wszyscy byli bardzo spokojni. Ukraińcy mają procedury ewakuacyjne. Dostaliśmy je na papierze, wytłumaczono je nam. Liczyliśmy się z tym, bo w Kijowie nam mówiono jasno, że teraz pociągi są głównym celem, obok stacji benzynowych i sklepów wielkopowierzchniowych - tłumaczyła.
Lokomotywa uszkodzona w rosyjskim ataku dronów na stacji kolejowej Jagodyń, niedaleko granicy Ukrainy z Polską (13.09.2026)
Źródło zdjęcia: Ukrzaliznytsia/AP/East News
Pisarska o rosyjskim ataku na pociąg: kraje są jeszcze bardziej zdeterminowane
- Czy miało to jakiś związek z naszą delegacją? Ukraińska strona tak twierdzi. Kaja Kallas też to sugerowała - mówił o rosyjskim ataku politolożka.
Profesor Pisarska zwróciła uwagę, że konferencja, na którą wybrali się specjaliści i politycy, odbywa się co roku w ten sam weekend września i powrót oficjeli odbywa się tego samego dnia. - To nie była olbrzymia tajemnica, że ten pociąg jedzie i w tamtą stronę jechał z ministrami, a w tę bez ministrów, ale z doradcami do spraw bezpieczeństwa kluczowych państw europejskich - dodała.
Przedstawicielka Fundacji Pułaskiego oceniła, że działania Rosjan mają na celu zastraszenie. - Ale to miało dokładnie odwrotny efekt. Wszystkie te osoby, które są sprawcze, wyjechały jeszcze bardziej zdeterminowane, jeszcze bardziej zaniepokojone i przywożące do swoich krajów informacje, że dzieje się bardzo źle - podkreśliła.
Pisarska: Rosja zwyciężyła efektywnie wojnę informacyjną w Polsce
Działaczka społeczna zwróciła uwagę, że jednocześnie "absurdalne jest to, co się dzieje w Polsce, że my nagle stajemy po stronie agresora". - Rosja zwyciężyła efektywnie wojnę informacyjną w Polsce - oceniła.
Profesor Pisarska wskazała, że "jeżeli 50-60 procent Polaków, a może więcej, uważa że nie powinniśmy pomagać Ukraińcom, a Ukraina jeżeli przegra tę wojnę, to proszę wierzyć, że Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie i my to wiemy".
- Będziemy (wtedy) w niesamowicie ciężkim położeniu. Więc dzisiaj, jeżeli mamy się na czymś skupić, to na pomocy Ukrainie, ale też przetłumaczeniu polskiemu społeczeństwu, dlaczego ta wojna jest nasza - dodała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.