Chiny rozpoczęły manewry na Pacyfiku. W tle napięcia wokół Tajwanu

Chińska grupa uderzeniowa z lotniskowcem Liaoning rozpoczęła ćwiczenia na zachodnim Pacyfiku podczas narastających napięć wokół Tajwanu.
Manewry są określane przez chińską marynarkę jako rutynowe i niezwiązane z konkretnym państwem, jednak Japonia zapewnia o monitorowaniu ich przebiegu.
W regionie odnotowano wcześniejsze incydenty z udziałem chińskich i japońskich sił, a relacje między Pekinem a Tokio uległy znacznemu pogorszeniu po wypowiedziach premier Japonii dotyczących Tajwanu.
W komunikacie chińskiej marynarki wojennej podkreślono, że celem ćwiczeń jest "sprawdzenie i podniesienie poziomu gotowości bojowej jednostek oraz ciągłe doskonalenie zdolności do wypełniania misji". Zapewniono również, że manewry "nie są wymierzone w żadne konkretne państwo".
Pekin zaznaczył, że ćwiczenia odbywają się zgodnie z obowiązującym prawem i praktykami międzynarodowymi. Nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących ich zakresu ani planowanego przebiegu.
Lotniskowiec Liaoning na Pacyfiku. Analitycy wskazują na Tajwan
Według analityków wyjście grupy lotniskowcowej na otwarte wody stanowi uzupełnienie równoległych manewrów chińskich wojsk, prowadzonych z użyciem ostrej amunicji w pięciu strefach wzdłuż wschodniego wybrzeża Chin. Ćwiczenia te mają potrwać do 20 października.
Podczas gdy działania w pobliżu wybrzeża koncentrują się na obronie lądu, wypłynięcie grupy uderzeniowej Liaoning poza tzw. Pierwszy Łańcuch Wysp może symulować blokadę Tajwanu od wschodu. Pozwala też sprawdzać zdolność chińskich sił do odcinania potencjalnej pomocy wojskowej ze strony sojuszników Tajpej.
Pekin oficjalnie nie łączy manewrów z konkretnymi wydarzeniami politycznymi. Ich rejon i termin przypadają jednak krótko po obchodach Święta Narodowego Tajwanu, które odbyły się 10 października.
Podczas wystąpienia w Tajpej prezydent Tajwanu Lai Ching-te podkreślił, że wyspa ceni pokój, ale nie zamierza rezygnować z wolności. Zaznaczył również, że zwiększanie wydatków na obronność ma służyć odstraszaniu, a nie prowokowaniu wojny, w obliczu rosnącej presji ze strony władz w Pekinie.
Japonia obserwuje chińskie manewry. W tle wcześniejsze incydenty
Wyprawy chińskich lotniskowców na zachodni Pacyfik od lat budzą niepokój w Japonii. Jak informował "The Japan Times", japońscy urzędnicy ds. obrony zwracali uwagę na znaczenie operacji prowadzonych przez Chiny w tym rejonie. Wraz ze wzrostem częstotliwości ćwiczeń dochodziło tam do coraz większej liczby bliskich spotkań chińskich sił zbrojnych z japońskimi Siłami Samoobrony.
Jeden z ostatnich takich incydentów miał miejsce w czerwcu. Pekin oskarżył wówczas Tokio o "niebezpieczne" prowadzenie rozpoznania z bliska oraz "prowokacyjne nękanie" chińskich jednostek podczas ponad 40-dniowych ćwiczeń morskiej grupy lotniskowej Liaoning.
Połączone Biuro Sztabowe japońskiego Ministerstwa Obrony odrzuciło te zarzuty. Zapowiedziało jednocześnie utrzymanie "spokojnej i zdecydowanej postawy", stawiając bezpieczeństwo na pierwszym miejscu. Podkreśliło również, że obserwacja i monitorowanie sytuacji na wodach oraz w przestrzeni powietrznej wokół Japonii będą prowadzone w sposób profesjonalny.
Do napięć dochodziło także wcześniej. W grudniu 2025 roku myśliwce operujące z lotniskowca Liaoning dwukrotnie skierowały radar na samoloty japońskich Sił Samoobrony Powietrznej nad wodami międzynarodowymi na południowy wschód od Okinawy. Latem tego samego roku Chiny wysłały na zachodni Pacyfik dwa lotniskowce, a ich samoloty bojowe wielokrotnie zbliżały się do maszyn japońskich. Tokio ostrzegało wówczas przed ryzykiem kolizji.
Spór o Tajwan. Coraz gorsze relacje Pekinu z Tokio
Japonia stara się reagować na działania Chin ostrożnie, ale stanowczo. Jak pisał "The Japan Times", relacje między Tokio a Pekinem pogorszyły się do poziomu najniższego od dziesięcioleci po wypowiedzi premier Japonii Sanae Takaichi z listopada 2025 roku. Szefowa japońskiego rządu stwierdziła wówczas, że jej kraj mógłby hipotetycznie interweniować militarnie w przypadku kryzysu wokół Tajwanu.
Chiny uznają demokratycznie rządzoną wyspę za część swojego terytorium i nie wykluczają użycia siły w celu przejęcia nad nią kontroli. Tajwan od lat mierzy się z presją polityczną i militarną ze strony Pekinu.
Dla Japonii ewentualny konflikt w cieśninie Tajwańskiej ma szczególne znaczenie ze względów bezpieczeństwa. Wielu decydentów w Tokio postrzega działania militarne przeciwko wyspie jako zagrożenie dla swojego kraju.
Źródła: Xinhua, "The Japan Times"
Krzywiecki z Manili: Wizyta Nawrockiego była tematem jedynkowymINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.