"Proteza" zamiast rewolucji. Drugie dno planu rządu
Kazimierz Krupa o rządowej propozycji reformy podatkowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy, który między innymi podnosi pierwszy próg podatkowy do 130 tysięcy złotych. Wprowadzona ma zostać także nowa, pośrednia stawka 24 proc. dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł. Dochody przekraczające 150 tys. zł byłyby nadal objęte 32-proc. stawką podatku.
Według ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na tym rozwiązaniu skorzysta co najmniej 3,5 mln podatników.
- Ja się dziwię jednej rzeczy - że z tej całej dyskusji wynika, że rząd musi nieustannie robić jakieś prezenty ludziom. Że właśnie cały budżet rozpatruje się pod tym kątem, jakie nowe ulgi, jakie nowe rzeczy będą dla obywateli. I rzeczywiście jesteśmy w takim etapie, w okresie przewagi populizmu i polityki nad ekonomią - powiedział Kazimierz Krupa, publicysta ekonomiczny i dyrektor zarządzający w firmie Drawbridge.
Jak zaznaczył Domański, cięcia zmiany progów mają zostać częściowo sfinansowane przez podwyżkę niektórych podatków. Chodzi o zwiększenie stawki CIT płaconego przez podatników, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro z 19 do 22 proc. Poza tym projekt zakłada podwyższenie daniny solidarnościowej (z 4 do 5 proc.) oraz zmiany w zasadach stosowania ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
- Ten budżet jest raczej takim budżetem kontynuacji i takiego ukłonu wobec tej tendencji, że za każdym razem muszą być coraz to nowe ulgi. Ja bym proponował poważniejsze zastanowienie się nad systemem (podatkowym - red.), ale nie wiem, czy jest na to atmosfera - ocenił.
Zmiana progu podatkowego to "proteza"
- Z całą pewnością to jest krok w dobrym kierunku - ocenił propozycję podwyższenia pierwszego progu podatkowego Krupa. Podkreślił, że inflacja i realny wzrost wynagrodzeń "powoduje, że coraz więcej ludzi wchodzi" w ten próg podatkowy.
Nazwał jednak rządowy projekt "protezą". - To nie jest żadna zmiana systemowa - ocenił ekonomista. Stwierdził, że inicjatywa koalicji rządzącej ma przede wszystkim wymiar polityczny i ma stanowić sygnał dla wyborców, że rząd "odpowiada na ich życzenia".
Ekonomista zaproponował odejście od "opodatkowywania zarobków", na rzecz "opodatkowania konsumpcji". - Gdyby te podatki pośrednie zastąpiły ten podatek bezpośredni to byłoby i motywacyjne, a przede wszystkim nie byłoby tej nieszczęsnej dyskusji, którą odbywamy co roku - ocenił Krupa.
Inflację w Polsce napędzają ceny paliw
Ekspert skomentował również najnowsze dane o wskaźniku inflacji w Polsce. Według raportu opublikowanego w środę przez Główny Urząd Statystyczny ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu wzrosły o 4 procent rok do roku. - Główna, żeby nie powiedzieć wyłączna przyczyna to są ceny paliw - dodał.
Podkreślił, że "ceny paliw to nie jest tylko to, co odczuwamy przy dystrybutorze". - To ma wpływ na koszty transportu, nawet bułka kajzerka kosztuje więcej, bo też ją trzeba dowieźć i do jej produkcji też potrzebna jest przecież energia - powiedział.
Krupa zaznaczył, że za tak wysokie ceny energii odpowiedzialny jest w pierwszej kolejności Donald Trump, który rozpoczął wojnę z Iranem. Ta doprowadziła bowiem do drastycznego ograniczenia eksportu ropy naftowej z rejonu Bliskiego Wschodu. - Prezydent Trump ze swoją niefortunną wojną z Iranem, którą rozpoczął, ale jakoś przerwał - znudziło mu się, a skutki odczuwa cały świat - powiedział Krupa.
Problem wyższych cen paliw na stacjach rząd chce rozwiązać wprowadzeniem kolejnej odsłony programu "Ceny Paliwa Niżej". W tym celu - zdaniem przedstawicieli koalicji - musi jednak pozyskać środki z podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Już druga ustawa w tej sprawie czeka na podpis prezydenta. Pierwszą Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego.
Komentując ewentualne weto prezydenta Krupa stwierdził, że nadużywanie podobnego mechanizmu "w sposób nierozważny, szkodzi". - Problem jest z tym, że praktycznie wszystkie przedsięwzięcia, które proponuje rząd, są przez prezydenta Nawrockiego wetowane. Na dłuższą metę trudno jest funkcjonować w takiej sytuacji - stwierdził ekspert.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.