Miał zbierać dla Rosji informacje o lotnisku w Jasionce. Ruszył proces odwoławczy
ABW zatrzymała dziewięć osób podejrzanych o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi (wideo ilustracyjne)
Źródło wideo: Maria Bilińska | Fakty po południu TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W styczniu Sąd Okręgowy w Zamościu skazał nieprawomocnie 50-letniego mieszkańca Hrubieszowa na trzy i pół roku więzienia za gotowość do szpiegostwa na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej i nielegalne posiadanie broni oraz amunicji. Od wyroku odwołała się prokuratura.
Prokuratura chce podwyższenia kary
Proces apelacyjny ruszył w czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie. Prokuratura domaga się przede wszystkim podwyższenia kary do 7 lat i 6 miesięcy więzienia. Śledczy zarzucili błąd w ustaleniach faktycznych oraz rażącą niewspółmierność wymierzonej kary.
Obrona wniosła o nieuwzględnienie apelacji i utrzymanie wyroku. Zdaniem adwokata Rolanda Pielaszkiewicza, dane przekazywane przez Pawła K. na temat lotniska w Jasionce były - jak określił - banalne, powszechnie dostępne, niezweryfikowane nawet przez oskarżonego.
- Pozostawał całkowicie obojętny wobec tego, na rzecz jakiego wywiadu podejmie współpracę, albowiem zasadniczo to nie było jego celem. W rzeczywistości chciał on się zaciągnąć do wojska lub prywatnej firmy militarnej, by móc realizować swoją wojskową pasję. Oskarżonemu nie zależało szczególnie na współpracy z tym konkretnym, rosyjskim wywiadem wojskowym. Po prostu tylko ten wywiad odpowiedział na próby kontaktu z jego strony - wyjaśniał adwokat.
Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 8 października.
Paweł K. zatrzymany. Miał szpiegować na rzecz Rosji
Śledztwo w tej sprawie prowadzone było przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pawła K. wpłynęło do śledczych z Biura Prokuratora Generalnego Ukrainy. Strona ukraińska informowała, że na lotnisku w Rzeszowie udaremniono zamach na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Paweł K. został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW w kwietniu 2024 roku w województwie lubelskim. W miejscu, gdzie przebywał znaleziono m.in. amunicję.
Według ustaleń śledczych - od grudnia 2022 r. do marca 2024 r. - za pośrednictwem poczty elektronicznej i komunikatorów internetowych nawiązywał kontakty z obywatelami Federacji Rosyjskiej, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w wojnę w Ukrainie. Byli to m.in. oficerowie armii rosyjskiej, którym podejrzany Paweł K. zgłaszał swoją gotowość do dołączenia do struktur wywiadu wojskowego.
Do jego zadań należeć miało zebranie i przekazanie informacji na temat zabezpieczenia Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka. Działania miały pomóc m.in. w planowaniu przez rosyjskie służby specjalne ewentualnego zamachu na życie głowy obcego państwa, tj. prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Podejrzany miał też w korespondencji zgłaszać chęć dołączenia do Grupy Wagnera i przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa.
Nie przyznał się do zarzutów
Podczas procesu w sądzie pierwszej instancji 50-letni oskarżony nie przyznał do zarzutów, a jedynie do tego, że znalazł amunicję. Odmówił składania wyjaśnień.
Z odczytanych protokołów jego wyjaśnień wynikało, że to były żołnierz Sił Zbrojnych RP. Twierdził, że za pomocą tzw. białego wywiadu i użytych socjotechnik chciał pomóc w schwytaniu rosyjskich zbrodniarzy wojennych, licząc na nagrodę finansową. W tym celu - jak przekonywał - używał oszustwa, aby zdobyć zaufanie rosyjskich służb.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.