Nie żyje słynny „chłopiec-wilk”. Jego historia stała się inspiracją dla książek

Marcos Rodríguez Pantoja, znany jako „chłopiec-wilk” z Hiszpanii, zmarł w wieku 80 lat w niewielkiej miejscowości Rante w północno-zachodniej Hiszpanii.
fot. Animal Watch /Shutterstock
Dzieciństwo naznaczone samotnością i walką o przetrwanie
Marcos Rodríguez Pantoja urodził się w 1946 roku w andaluzyjskiej wiosce Añora, w kraju zmagającym się z powojenną biedą i głodem. Jego dzieciństwo było pełne cierpienia – ojciec nie był w stanie wyżywić rodziny, a macocha traktowała go brutalnie. Gdy miał zaledwie sześć lat, ojciec sprzedał go pasterzowi kóz, który zabrał chłopca do odległej doliny. Tam, pod okiem starego pasterza, Marcos nauczył się podstaw przetrwania w górach.
Po śmierci opiekuna młody Rodríguez został całkowicie sam. Przez kolejne dwanaście lat żył bez kontaktu z ludźmi, otoczony jedynie przez dzikie zwierzęta. Z czasem nauczył się naśladować ich odgłosy – od śpiewu ptaków po ryk jeleni – i był przekonany, że potrafi porozumiewać się z lisami, wilkami, a nawet wężami. Każdorazowo, gdy słyszał ludzkie głosy, uciekał lub ukrywał się w górach.
Życie wśród wilków i niezwykła więź ze zwierzętami
Jednym z najbardziej fascynujących aspektów życia Marcosa była jego relacja z wilkami. Zdobył zaufanie watahy, dokarmiając młode i wyjąc na znak niebezpieczeństwa. Jak sam wspominał w rozmowach z antropologiem profesorem Gabrielem Janerem Manilą, wilki przyjęły go do swojej grupy, a nawet pokazały mu drogę do swojej nory.
„Płakałem, a one wskoczyły na mnie... potem pokazały mi drogę do swojej jaskini, legowiska wilków” – opowiadał Rodríguez. Z czasem między nim a zwierzętami wykształciła się swoista symbioza. „Jeśli chciałem ryby, szedłem do rzeki i łowiłem; jeśli chciałem królika, łapałem go; jeśli chciałem jelenia, wołałem wilki, wyłem, chowałem się w rzece, a wilki napędzały zwierzynę w moją stronę” – relacjonował.
Powrót do społeczeństwa i trudna adaptacja
W 1965 roku, w wieku 19 lat, Marcos został odnaleziony przez Guardia Civil. Powrót do cywilizacji okazał się dla niego niezwykle trudny – musiał na nowo nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie, a jego prawdziwe cierpienie, jak sam podkreślał, zaczęło się dopiero po opuszczeniu gór.
Rodríguez mieszkał kolejno z księdzem w Jaén, z zakonnicami w Madrycie, odbył służbę wojskową, a następnie pracował na Majorce w hotelach i restauracjach. Osoby, które go znały, podkreślały, że był w pewien sposób dziecinny i naiwny wobec społeczeństwa, a jego hiszpański nie był do końca płynny.
Inspiracja dla pokoleń i przesłanie dla świata
Marcos Rodríguez Pantoja postanowił dzielić się swoją historią, by „chronić naturę i promować lepsze jej zrozumienie”. Szczególnie zależało mu na przekazaniu tej wiedzy dzieciom: „Okazujcie więcej uczucia swoim zwierzętom domowym, bo urządzenia wystarczy podłączyć do prądu, a zwierzęta potrzebują miłości”.
Jego losy stały się inspiracją dla książek, filmów i programów telewizyjnych. W 2010 roku na ekrany kin w Hiszpanii trafił film „Entrelobos” („Wśród wilków”), opowiadający o jego niezwykłym życiu.
Od 2001 roku aż do śmierci Marcos Rodríguez Pantoja mieszkał w wiosce Rante w prowincji Ourense w północno-zachodniej Hiszpanii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.