Szef Zondacrypto małym świadkiem koronnym? Głos z partii rządzącej
- Jeśli prokuratura uznała, że Przemysław Kral dysponuje taką wiedzą, za którą warto dać mu status małego świadka koronnego, to oznacza, że jego zeznania mogą posunąć sprawę do przodu. - wskazała rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda w programie "Gość Wydarzeń".
Media: Przemysław Kral małym świadkiem koronnym. Dorota Łoboda komentuje
Posłanka odniosła się w ten sposób do przekazanych w niedzielę ustaleń TVP Info. Dziennikarka stacji miała ustalić, że Przemysław Kral w marcu podjął współpracę z prokuraturą i rozpoczął składanie wyjaśnień w ramach nadania mu statusu małego świadka koronnego.
Tym określeniem potocznie nazywa się sprawcę przestępstwa, który podjął współpracę z organami ścigania w ramach art. 60 § 3 Kodeksu karnego. Takiej osobie przysługuje nadzwyczajne złagodzenie kary, jeśli ujawni informacje o osobach, które współuczestniczyły w przestępstwie, oraz o okolicznościach, w jakich zostało popełnione.
- Ja też sama chciałabym się dowiedzieć, jakie (były - red.) związki pomiędzy giełdą Zondacrypto i jej właścicielem, a politykami prawicy, których fundacje przyjmowały pieniądze. Przypominam, że fundacja Przemysława Wiplera czy fundacja Zbigniewa Ziobry przyjęły bardzo konkretne pieniądze od szefa Zondacrypto - komentowała tę sprawę Łoboda.
Rzeczniczka klubu KO argumentowała, że "jeżeli polityk przyjmuje, nawet nie na siebie, tylko na swoją fundację, pieniądze od jakiegoś biznesmena, a następnie stanowi prawo, które dotyczy tego konkretnego biznesmena, to wszyscy możemy mieć wątpliwości, czy na pewno ten polityk będzie obiektywny".
Tragedia w Krakowie. Rzeczniczka KO apeluje do Polaków
Łoboda komentowała również sobotnią tragedię, do której doszło w Krakowie. Kierowca samochodu wjechał na chodnik i potrącił rodziców poruszających się ze swoim ośmiomiesięcznym dzieckiem. 32-latkowie nie przeżyli uderzenia, a ich dziecko walczy o życie w szpitalu.
Posłanka wskazała, że rząd zmienił przepisy i wprowadził przestępstwo jazdy brawurowej, karane do pięciu lat pozbawienia wolności, jednak w kwestii stale powtarzających się niebezpiecznych zachowań kierowców na drogach potrzebna jest także edukacja oraz presja społeczna.
- Z tego miejsca apeluję do wszystkich osób, które są świadkami tego rodzaju zachowań. Przecież z tym człowiekiem w samochodzie były inne osoby. Przecież one wiedziały, co ten człowiek robi, i żadna z nich nie miała na tyle rozsądku, żeby zatrzymać tę brawurową jazdę. Więc to jest też odpowiedzialność nas wszystkich - powiedziała gościni Marka Tejchmana.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.