Macierewicz groził policjantom? Prokuratura wszczyna śledztwo
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez posła Antoniego Macierewicza. Sprawa dotyczy incydentu z 13 września przed stołeczną Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Według śledczych polityk miał grozić policjantom, próbując wymusić wejście na teren chronionego obiektu.
Śledztwo w sprawie Antoniego Macierewicza. Chodzi o incydent przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości
Źródło zdjęć: © East News | Pawel Wodzynski
Najważniejsze informacje
- Warszawska prokuratura bada sprawę przekroczenia uprawnień przez Antoniego Macierewicza przed budynkiem Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
- Zawiadomienie złożył szef MSWiA po tym, jak poseł groził policjantom postępowaniami karnymi, domagając się wpuszczenia do obiektu.
- Polityk powoływał się na interwencję poselską, choć jego faktycznym celem było dostarczenie jedzenia i leków przebywającej wewnątrz posłance.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Piotr Antoni Skiba poinformował w środę o oficjalnym rozpoczęciu postępowania w tej sprawie.
Śledztwo dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień przez Antoniego Macierewicza w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego przed budynkiem przy ulicy Karmelickiej 9 w Warszawie.
O co chodzi? O trwającą od kilku dni awanturę przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. W połowie września posłowie PiS Mariusz Gosek i Antoni Macierewicz próbowali dostać się do przebywającej wciąż w budynku posłanki Marii Kurowskiej. Politycy twierdzili, że chcą posłance przekazać żywność oraz leki. Policja nie pozwoliła im jednak wejść do budynku.
– Uniemożliwia pan posłowi wejście? – pytał jednego z policjantów Antoni Macierewicz, okazując jednocześnie legitymację parlamentarzysty. Potem szukał na mundurze policjanta naszywki z numerem służbowym i nazwiskiem, odchylając jego kamerę nasobną.
– Jeśli tak pan postępuje, to podobnie jak pana kolegę, będę musiał skierować pana do sądu. Rozumie pan? Bo to jest przestępstwo, co panowie robicie (...) Nie mam zamiaru się z panem bić, jak pan się domyśla – dodał Macierewicz.
Zawiadomienie z MSWiA
Dzień po incydencie, 14 września, do prokuratury wpłynęło oficjalne zawiadomienie od ministra spraw wewnętrznych i administracji. Z przekazanych materiałów wynika, że Antoni Macierewicz domagał się od policjantów pełniących służbę przed budynkiem wpuszczenia go na teren uczelni. Polityk powołał się przy tym na przepisy o interwencji poselskiej.
Śledczy wskazują jednak, że poseł stosował wobec funkcjonariuszy groźbę bezprawną. Próbował zmusić ich do odstąpienia od czynności służbowych, zapowiadając, że w przeciwnym razie doprowadzi do wszczęcia wobec nich postępowań karnych.
Jedzenie i leki dla posłanki
Prokuratura zaznacza, że faktyczny powód wizyty Antoniego Macierewicza nie miał związku z ustawowymi celami interwencji poselskiej, wynikającymi z ustawy o wykonywaniu mandatu. Z ustaleń śledczych wynika, że bezpośrednim celem wejścia posła do budynku była chęć dostarczenia żywności, napojów oraz leków posłance Marii Kurowskiej, która znajdowała się na terenie obiektu.
W ocenie warszawskiej prokuratury zachowanie Macierewicza stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego. Zakłóciło ono prawidłowe wykonywanie zadań przez policję oraz legalne funkcjonowanie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
Czyny, pod kątem których toczy się postępowanie, zakwalifikowano z artykułów Kodeksu karnego dotyczących nadużycia uprawnień oraz zmuszania funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.