ESPNFrom superteam to 2-4 disappointment: Barnwell on what has gone wrong for the RamsPunchReject money requests from home, Obi tells UK-based NigeriansThe Jerusalem PostForeign journalists still cannot enter Gaza without military escort, Israel tells High CourtBollywood HungamaShanaya Kapoor's debut web show Student Of The Year: After Dark to premiere November 13 on JioHotstarInquirerQuezon Medical Center opens expanded, modern emergency roomESPN DeportesKoundé y Eric también se lesionanRTP DesportoEscocês dirige Sporting-LASK LinzZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioAnime News NetworkThe Apothecary Diaries Season 3 ‒ Episodes 49-51Daily MaverickBAIL BID: Did Suliman Carrim tailor his evidence? Magistrate wants transcripts before bail judgmentVanguardOne in four Nigerian girls out of school – UNICEFPolsat NewsTak rząd Francji może zdławić chaos na ulicach. Premier nie wyklucza stanu wyjątkowego
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 19, 2026

"Groźby" i "krytyczny moment". Rosną napięcia pomiędzy Chinami a sojusznikiem USA

Translate

Minister obrony Filipin Gilberto Teodoro stwierdził w czwartek, że Chiny są "jedynym podżegaczem w Azji Południowo-Wschodniej", wskazując na "agresywne" działania na spornych terytoriach Morza Południowochińskiego. 

"Prowokacyjne i nie do przyjęcia". Ambasador Chin wezwany przez filipińskie MSZ

Dzień później Jing Quan, chiński ambasador w Manili odpowiedział, że jego państwo wyszłoby zwycięsko z ewentualnej potyczki militarnej, a słowa Teodoro nazwał "bzdurą". - Gdybyśmy chcieli użyć siły, moglibyśmy z łatwością wygrać. Ale nie, nie wybierzemy siły, kochamy pokój. W tym regionie cieszymy się pokojem - stwierdził, cytowany przez magazyn "The Diplomat". 

Poproszony o komentarz do słów chińskiego ambasadora prezydent Filipin Ferdinand Marcos Jr. stwierdził, że brzmią one "jak groźba" i zapowiedział, że Jing zostanie poproszony o złożenie wyjaśnień. 

Filipiński resort spraw zagranicznych wezwał w poniedziałek Jing Quana. Minister Theresa Lazaro wyraziła  "poważne zaniepokojenie i stanowczy sprzeciw" wobec jego wypowiedzi, którą określiła mianem "prowokacyjnej i nie do przyjęcia", dodając, że zawarta w niej była "groźba użycia siły".  

Relacje Chin i Filipin w "krytycznym momencie". Pekin wskazuje na USA

Chińska ambasada w niedzielę wydała oświadczenie, w którym określiła Filipiny jako "bliskiego sąsiada i przyjaciela, z którym łączą ją głębokie więzi historyczne i kulturowe". Jednocześnie wskazano, że rząd w Manili nie musi wybierać między Chinami a Stanami Zjedzonymi, a obie strony "powinny utrzymywać dialog, radzić sobie z różnicami i rozszerzać współpracę w zakresie handlu, inwestycji, kontaktów międzyludzkich oraz egzekwowania prawa".

W komunikacie podkreślono jednak, że stosunki na linii Chiny - Filipiny znajdują się obecnie "w niezwykle delikatnym i krytycznym momencie oraz wymagają rozważnego, ostrożnego podejścia".

Przedstawiciele ambasady skierowali też ostrą krytykę w stronę "polityków antychińskich", którzy - według przekazu - "celowo ignorują jasne i spójne stanowisko Chin w sprawie stosunków chińsko-filipińskich, zamiast tego wyrywając słowa z kontekstu i złośliwie zniekształcając fakty dla osiągnięcia korzyści politycznych".

Podkreślono, że wszelkie różnice powinny być rozwiązywane w drodze dialogu, a "siłom zewnętrznym", czyli Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom "nie należy pozwalać na kierowanie stosunkami dwustronnymi w stronę konfrontacji".

Z kolei rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning wezwała do "ograniczenia nieodpowiedzialnych wypowiedzi".

Napięcia między Pekinem a Manilą utrzymują się od lat, a ich zarzewiem są spory terytorialne na Morzu Południowochińskim. W przeszłości dochodziło do starć między strażą przybrzeżna obu państw. 

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.