Robert Więckiewicz: w każdej chwili możemy być ofiarami tego zła
Robert Więckiewicz: jestem pesymistą, niczego z historii się nie uczymy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Ruszył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Oficjalne otwarcie tegorocznego festiwalu było jednocześnie polską premierą filmu Jana Holoubka "Dziki, dziki wschód". Thriller wojenny swoją światową premierę miał 14 września w ramach prestiżowego konkursu Platform 51. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto.
Producentami thrillera są Klaudia Śmieja-Rostworowska, Bogna Szewczyk, Ewa Puszczyńska oraz sam Holoubek. W obsadzie znaleźli się: Itay Tiran, Robert Więckiewicz, Magdalena Różczka, Joanna Kulig, Piotr Trojan oraz Jacek Beler.
Dla Więckiewicza fakt, że to "Dziki, dziki wschód" otworzył tegoroczną edycję gdyńskiego festiwalu jest wyróżnieniem. - Mam nadzieję, że ten film przypadnie im [widowni - red.] do gustu, skłoni do refleksji, zdenerwuje, rozśmieszy, wzruszy, czyli dostarczy tych wszystkich doznań, których od kina oczekujemy - wyznał aktor w rozmowie z Eweliną Witenberg.
Robert Więckiewicz: jestem pesymistą, niczego nie uczymy się z historii
Akcja filmu Holoubka dzieje się zimą 1943 roku, gdzieś na północno-wschodnich peryferiach Generalnego Gubernatorstwa. To pierwsza w karierze filmowca fabuła, w której sięga po wydarzenia sprzed ponad 80 lat.
- Jestem pesymistą. Uważam, że niczego się nie uczymy, że historia nie jest nauczycielką życia. Niestety. Kilkaset kilometrów stąd toczy się regularna wojna, a tam ludzie po prostu giną. Jest w ludziach jakiś pęd do autodestrukcji - powiedział.
Zdaniem Więckiewicza, chociaż ludzie nie wyciągają wniosków z historii, to tym bardziej "trzeba robić takie filmy, trzeba o tym przypominać". - To truizm, ale szczególnie młodym ludziom trzeba przypominać, że to jest zło, że w każdej chwili możemy być ofiarami tego zła - zaznaczył.
Więckiewicz wciela się w postać Józefa Kaima - zarządcę pożydowskiego majątku, którym interesuje się tajemniczy urzędnik z Berlina (Itay Tiran). - Mamy do czynienia z dwoma bohaterami, którzy nie mają wspólnych interesów. Wręcz przeciwnie - tworzą opozycję. To zawsze jest ciekawe. Co więcej, ciekawe jest również to, jak ta relacja postaci przenosi się na relację prywatną w trakcie pracy na planie - ocenił Więckiewicz, precyzując, że z Tiranem mają do siebie wzajemny szacunek.
Robert Więckiewicz w rozmowie z Eweliną Witenberg
Źródło: TVN24
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.