Strzelanina w Krakowie. Świadek o "huku" i "serii strzałów"
- Do strzałów miało dojść w różnych miejscach Starego Miasta w Krakowie.
- Na rogu ulicy Stradomskiej doszło wcześniej do zderzenia samochodów.
- Świadek po zdarzeniu schronił się pod arkadami.
Na rogu Stradomskiej świadek usłyszał huk, a następnie zobaczył kolizję dwóch samochodów - relacjonuje "Gazeta Krakowska". Chwilę później padła seria strzałów z broni krótkiej. Według jego relacji na chodniku leżała osoba prawdopodobnie związana z przestępczą działalnością, do której strzelał policjant. Funkcjonariusz także upadł.
- Potem nastąpiła chwila zawieszenia i do leżącego policjanta podbiegła jedna osoba oraz drugi mężczyzna. Chyba podjęli akcję ratowniczą - relacjonował świadek w rozmowie z "Gazetą Krakowską". Jak dodał, po zdarzeniu na miejscu pojawiła się policja.
Świadek mówił, że po pierwszych strzałach ukrył się pod arkadami. - Zaraz padło jeszcze kilka strzałów. W sumie pewnie dziesięć - przekazał. Opisał też swoje odczucia. - Strach, nie wiadomo, co robić. Nogi jeszcze mi się trzęsą - zrelacjonował.
Strzały w centrum Krakowa. Interweniowały służby
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 7 listopada, w centrum Krakowa. Strzały padły na Rynku Głównym. Na miejscu rozpoczęła się akcja ratunkowa, a do pomocy wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Służby apelują do mieszkańców i osób przebywających w okolicy o zachowanie szczególnej ostrożności i schronienie się w bezpiecznych miejscach - przekazał Wirtualnej Polsce kpt. Hubert Ciepły, rzecznik krakowskiej PSP.
Pięć osób nie żyje, a kilkanaście jest rannych - wynika z komunikatu służb. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia
Strzelanina w centrum Krakowa. Są ofiary śmiertelne i ranni
Z informacji przekazanych WP przez kpt. Huberta Ciepłego, rzecznika prasowego Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, z przejeżdżającego samochodu oddano strzały z broni palnej.
Pojazd, z którego padły strzały, nie został dotąd odnaleziony. Służby apelują do osób przebywających w okolicy o schronienie się w bezpiecznych miejscach.
- Chodzi o to, żeby ludzie się schowali, bo nie wiadomo, kto i czy czasem nie będzie wracał - apeluje rzecznik małopolskiej straży pożarnej.
Osoby przebywające w rejonie Rynku Głównego i okolicznych ulic powinny zachować szczególną ostrożność i pozostać w bezpiecznych, zamkniętych pomieszczeniach. Należy stosować się do poleceń służb i nie zbliżać się do miejsca zdarzenia.
"Na Rynku Głównym oddano strzały. Na miejscu są już służby ratunkowe. Policja prowadzi też akcję na ul. Dietla. Czekamy na oficjalne potwierdzenie skali zdarzenia, w tym informacji o liczbie osób poszkodowanych" - przekazano także na profilu miasta Krakowa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.