Zmarł ostatni członek sławnej brytyjskiej jednostki komandosów z II wojny światowej
Jack Mann, który zmarł w wieku 100 lat, służył w SAS i Special Boat Service (SBS) i był uważany za ostatniego żyjącego członka Pustynnej Grupy Dalekiego Zasięgu (ang. Long Range Desert Group LRDG).
Mann zgłosił się do LRDG jako operator radiowy w styczniu 1943 r. Jednostka powstała dzięki doświadczeniu kilku przedwojennych odkrywców pustyni. Przemierzała ogromne obszary Afryki Północnej, działając za liniami wroga i wykorzystując do nawigacji gwiazdy oraz prymitywny, ale skuteczny kompas słoneczny, by zbierać informacje wywiadowcze dla brytyjskiej 8 Armii.
Czytaj nas częściej w Google
LRDG była przede wszystkim jednostką rozpoznawczą i nie szukała otwartego starcia, ale w razie potrzeby ich karabiny maszynowe zamontowane na pojazdach okazywały się bardzo skuteczne. Mann odpowiadał za odbieranie i rozszyfrowywanie podwójnie szyfrowanych wiadomości.
Korzystając ze zmodyfikowanych radiostacji No 11, umieszczonych w skrzyniach na ciężarówkach Chevrolet i Ford, musiał zmagać się z wysokimi temperaturami pustyni i burzami piaskowymi, które niszczyły sprzęt i zakłócały odbiór sygnałów. W miarę jak sprzęt namierzający przeciwnika stawał się coraz bardziej zaawansowany, prowadzenie łączności stawało się coraz bardziej niebezpieczne.
LRDG uczyniło pustynię swoim sprzymierzeńcem. Patrole były przekonane, że zawsze przechytrzą siły Osi na lądzie. Mann jednak nie znosił pustyni. — Nie mówcie mi o piasku — mawiał. — Miałem go w oczach, w ustach, w nosie, w jedzeniu, dosłownie wszędzie.
Służył w SAS w Afryce Północnej i we Włoszech, zanim trafił do obozu RAF Ramat David w Palestynie, która była wtedy pod brytyjską administracją, gdzie ukończył kurs spadochronowy. Szkolenie obejmowało skakanie z ciężarówki jadącej z prędkością 30 km na godz. i zeskakiwanie z drabiny o wysokości 4,5 m bez zabezpieczeń.
Następnie Mann przeniósł się do Naharii, gdzie mieścił się obóz bazowy Special Raiding Forces, i został jednym z pierwszych operatorów radiowych nowo powstałego Special Boat Service. Jednostką dowodził ppłk George Jellicoe, syn i spadkobierca hrabiego Jellicoe, dowódcy morskiego spod Jutlandii i admirała floty podczas I wojny światowej.
Mann został oddelegowany do greckiego Świętego Szwadronu, który trenował wspólnie z SAS i brał udział w walkach w Afryce Północnej. Szwadron korzystał z małych łodzi i prowadził szybkie, desantowe akcje przeciwko niemieckim garnizonom we wschodniej części Morza Śródziemnego, na Morzu Egejskim i wyspach Dodekanezu.
Te wyspy u wybrzeży Turcji były pod kontrolą Włochów aż do kapitulacji tego kraju we wrześniu 1943 r.; Turcja następnie zgłosiła do nich prawa. Churchill, mając nadzieję na wciągnięcie Turcji do wojny po stronie aliantów, zaangażował znaczne siły w próbę zajęcia wysp jako przyczółka do ataku na kontynentalną Grecję. Operacja na Dodekanezie zakończyła się jednak niepowodzeniem, głównie z powodu braku wsparcia lotniczego.
Mann brał udział w misjach rozpoznawczych z użyciem kajaków i zamaskowanych kryjówek koło Bodrum na tureckim wybrzeżu. Podczas innych rajdów okręty torpedowe i łodzie Royal Navy przewoziły członków szwadronu do Turcji, gdzie przesiadali się oni na lokalne kutry rybackie. Ich racje żywnościowe czasem uzupełniano mięsem dzika lub rybami wyławianymi przy pomocy materiałów wybuchowych.
Pewnego razu, gdy Mann właśnie skończył szykować posiłek, oficer przedarł się na przód kolejki. Gdy Mann kazał mu wrócić na swoje miejsce, został aresztowany i odprowadzony do wojskowego aresztu. W książeczce wojskowej wpisał jednak jako narodowość „prawosławny Rosjanin” zamiast „Żyd”, a dzięki znajomości języków przekonał strażników, że jest Rosjaninem i zażądał kontaktu z sowieckimi władzami. Uznały one, że sprawia zbyt dużo kłopotów i odesłały go z powrotem do jednostki.
Pewnej nocy Mann spał w swojej kryjówce na wyspie Chios, gdy wraz z towarzyszem obudził się, widząc jak do brzegu podpływa niemiecka łódź torpedowa typu „E”. Obaj, uzbrojeni w karabiny i ubrani tylko w bieliznę, przywitali załogę po grecku. Załoga się poddała, lecz próbowała być uprzejma, zapewniając, że wszyscy są Anglosasami. Mann odparł, że jest Żydem, kazał im zdjąć naszywki ze swastykami i zaprowadził ich do miejscowego więzienia. Tam zmuszono ich do sprzątania budynku.
Jack Mann urodził się jako Zacharia Zuckerman w Kairze 23 września 1925 r. Jego ojciec, Zachary, który zmarł dwa dni wcześniej, był cenionym chirurgiem-dentystą z Bukaresztu, który wykształcenie zdobył we Francji. Matka, Wiktoria z domu Warshawsky, pochodziła z Odessy, była Rosjanką, mówiła po francusku i wywodziła się z zamożnej rodziny. Wujek Henry także był dentystą i leczył członków egipskiej rodziny królewskiej.
Pierwsze lata Mann spędził w Paryżu, po czym wrócił do Kairu. Uczył się w Lycée Français w Kairze, gdzie poznał arabski, angielski, francuski i włoski. W 1942 r, od rodziny mieszkającej w Europie dowiedział się, że Żydzi są wywożeni do obozów koncentracyjnych.
Sfałszował wiek, by zaciągnąć się do brytyjskiej armii i walczyć z nazistami, wstępując do Royal Corps of Signals jako operator radiowy. Następnie został zwerbowany przez Intelligence Corps i miał za zadanie infiltrować obóz jeniecki w celu zdobycia informacji od pojmanych Włochów. Uznał jednak, że jego włoski nie jest wystarczająco płynny, by zachować wiarygodność legendy.
W 1945 r., po kilku miesiącach wyzwalania wysp spod niemieckiej okupacji, oddziały Aegean Raiding Forces zostały rozwiązane. Mann przeniósł się do bazy morskiej w pobliżu Aleksandrii, gdzie ponownie dołączył do Royal Signals. Po zakończeniu wojny wystąpił z armii.
Izrael ogłosił niepodległość w maju 1948 r. Armie arabskie zaatakowały w konflikcie, który przeszedł do historii jako wojna izraelsko-arabska, a Mann dołączył do walki, by pomóc w tworzeniu państwa Izrael. Otrzymał stopień majora i został dowódcą Frontu Południowego.
Podczas jednego z kryzysów musiał pilnie dostać się do sztabu, więc przejął dżipa Moszego Dajana. Zignorował fakt, że w środku siedział dowódca ważnego Frontu Jerozolimskiego, i kazał kierowcy wieźć się prosto do sztabu. Wojna zakończyła się w 1949 r. podpisaniem rozejmu.
Mann przeprowadził się do Wielkiej Brytanii i pracował w firmie spedycyjnej z siedzibą w Southampton. Następnie został europejskim dyrektorem sprzedaży w dwóch czołowych firmach chemicznych, co wiązało się z częstymi podróżami służbowymi. W wolnym czasie lubił pływanie, pasjonował się muzyką i grał na pianinie ze słuchu. Działał również jako wolontariusz i wspierał liczne inicjatywy charytatywne.
Pozostał blisko związany ze stowarzyszeniami kombatanckimi jednostek specjalnych, w których służył. Podczas jego pogrzebu trumnie towarzyszyły poczty sztandarowe ze Stowarzyszenia Pułku SAS, Stowarzyszenia SBS oraz Stowarzyszenia Żydowskich Byłych Żołnierzy i Żołnierek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.