Nożownik celował w twarze ofiar. Wielu rannych w Kantonie

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 14 września (19:24)
Atak nożownika w dzielnicy uniwersyteckiej w Kantonie w Chinach. Napastnik prawdopodobnie celował nożem w twarze ofiar. Według dziennika „South China Morning Post” rany odniosło wiele osób. Mężczyzna został zatrzymany.
Policyjna furgonetka w Chinach (zdj. ilustracyjne) /Shutterstock
Do ataku nożownika doszło w poniedziałek po godz. 17 czasu lokalnego (godz. 11 w Polsce) przed jedną z restauracji w centrum handlowym w Katntonie (Guangzhou).
„Funkcjonariusze natychmiast przybyli na miejsce, przetransportowali rannych do szpitala i zatrzymali 35-letniego podejrzanego o nazwisku Li” – przekazały służby, dodając, że życiu poszkodowanych w ataku nie zagraża niebezpieczeństwo. Śledztwo jest w toku.
„SCMP”, powołującego się na nagrania krążące na platformach społecznościowych, relacjonuje, że napastnik prawdopodobnie celował w twarze ofiar. Na drastycznych filmach widać m.in. zakrwawioną kobietę wzywającą pomocy.
Dzielnica Xiaoguwei, w której doszło do ataku, to duży ośrodek akademicki, gdzie kampusy mają najważniejsze uczelnie wyższe w regionie.
Ataki nożowników w Chinach
W Chinach prywatne posiadanie broni palnej jest zakazane, co eliminuje strzelaniny z przestrzeni publicznej. W efekcie sprawcy ataków sięgają po białą broń lub wykorzystują do tego celu pojazdy.
W ostatnich latach doszło do kilku krwawych ataków, m.in. w maju 2024 r. w szpitalu w prowincji Junnan nożownik zabił dwie osoby i ranił 21. W listopadzie tego samego roku osiem osób zginęło, a co najmniej 17 odniosło obrażenia z rąk nożownika na kampusie uniwersyteckim w mieście Yixing w prowincji Jiangsu na wschodzie kraju. Z kolei w listopadzie 2024 r. 35 osób straciło życie w wyniku celowego wjechania samochodem w tłum przed centrum sportowym w mieście Zhuhai, oddalonym o ok. 150 km od Kantonu. Sprawca został stracony w styczniu 2025 r.
Ataki na Japończyków
Szczególny niepokój i napięcia dyplomatyczne wywołała seria ataków wymierzonych w obywateli Japonii. W czerwcu 2024 r. w Suzhou nożownik zaatakował japońską matkę z dzieckiem. Na ratunek ruszyła im chińska opiekunka, która odniosła śmiertelne rany. Sprawca został skazany na karę śmierci i stracony niespełna rok później. Następnie we wrześniu w Shenzhen doszło do śmiertelnego pchnięcia nożem 10-letniego japońskiego ucznia.
Chińskie MSZ każdorazowo bagatelizowało takie akty przemocy. Określając je mianem „odosobnionych przypadków”, rzecznicy resortu dyplomacji przekonywali, że Chiny są „jednym z najbezpieczniejszych państw na świecie”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.