Narodziny lidera prawicy [OPINIA]
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
O ile wojna o TK trwa i "trwa mać", jak kiedyś o obecności w rządzie PSL powiedział jeden z jego polityków, o tyle wojna o przywództwo na prawicy właśnie się rozstrzygnęła. Przejął je urzędujący prezydent. Po prostu – wziął, jakby mu się to należało, jakby władza po tej stronie sceny politycznej leżała na ulicy.
Ale był też i inny wspólny komunikat – wezwanie głowy państwa do działania oraz deklaracje pomocy i wierności wobec niej. To bezpośrednie zwracanie się do Nawrockiego o objęcie patronatu nad tym prawicowym powszechnym ruszeniem było bardzo znaczące. Bo rzeczywiście – jeśli ktoś dziś na tej stronie sceny politycznej ma narzędzia do walki z Tuskiem, to jest to lokator Belwederu.
Nawrocki stanie się niekwestionowanym liderem opozycji
A ten nie zawiódł, bo dobrze zrozumiał, że to jest właśnie ten moment, na który czekał. Możliwe, że przegra z Tuskiem, ale na pewno pokona wszystkich innych liderów prawicowych, włącznie z Kaczyńskim, w batalii o władztwo w opozycji. Dlatego właśnie nakazał zawrócić samolot wiozący go do Senegalu, dlatego wezwał do siebie Bogdana Święczkowskiego oraz pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, dlatego także siłowo wszedł do budynku TK i spędził tam pół nocy. Z tego też powodu zwołał na dziś posiedzenie frakcji parlamentarnych, na które zapewne stawią się jedynie przedstawiciele ugrupowań prawicowych. Ale to bez znaczenia – to Nawrocki będzie patronem tego spotkania i następnych działań wymierzonych w obóz władzy. Stając się niekwestionowanym liderem opozycji.
A gdzie w tym wszystkim jest Kaczyński? Jest na selfie z Braunem – kwaśno uśmiechając się do aparatu. Bo wie, że nie tak miało to wyglądać, nie takie miało być jego miejsce. Jest zbyt inteligentny, by nie rozumieć, że Nawrocki właśnie wyrywa mu berło z jego osłabionych dłoni i ogłasza się władcą nie tylko "księstwa nowogrodzkiego", ale całej prawicy. Kaczyński musi jednak robić dobrą minę do złej gry, bo w chwili obecnej jest na słabszej pozycji niż młody i dynamiczny prezydent, który może ma lekko elastyczny kręgosłup moralny, za to ten fizyczny ma bardzo twardy. A to dziś liczy się najbardziej w polskiej polityce.
Być może tej twardości, determinacji i sprytu nie starczy Nawrockiemu do pokonania Tuska, ale do stania się bezdyskusyjnym przywódcą prawicy już owszem. O to także toczy się gra przy okazji walki o Trybunał. Gra mało widoczna, ale równie ważna.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.