Marcin Wyrwał: W sprawie UPA naciskajmy na Ukraińców bezwzględnie. Ale nie pomocą wojskową
Decyzja lwowskiej rady o ogłoszeniu 2027 r. rokiem zbrodniarza Szuchewycza była skandaliczna. Polska ma narzędzia nacisku na Ukrainę w tej sprawie, ale nie może nim być pomoc wojskowa. W ten sposób podcinamy gałąź, na której siedzi wiele europejskich państw — ale to my będziemy z niej spadać jako pierwsi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wojskowa pomoc poza dyskusją
Zaczynamy więc cofać się do fatalnego okresu, kiedy po nazwaniu przez prezydenta Zełenskiego ukraińskiej jednostki imieniem "bohaterów UPA" nasz rząd i opozycja urządziły sobie swoisty konkurs na to, kto mniej pomaga Ukrainie. Kiedy Przemysław Czarnek z PiS krzyczał: "Żadnej pomocy więcej, dopóki nie będzie refleksji na Ukrainie", minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz publicznie wyliczał, że koalicja rządząca przekazała do tej pory Ukrainie jedynie 1,5 mld zł w uzbrojeniu, podczas gdy PiS — aż 15 mld zł. Gwoli prawdy, należy przypomnieć, że minister Kosiniak-Kamysz zaznaczał jednocześnie konieczność wspomagania Ukrainy, ale publiczna debata szła wtedy w zdecydowanie złym kierunku.
Dał nam przykład Viktor Orban, jak rozmawiać mamy
Data utworzenia:
Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:
✓czytaj✓słuchaj✓skracaj
Dołącz do premiumOdpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.