Był prezesem TVP za rządów PiS. "Czułem się otoczony przez mafię"
Prokuratura od wiosny 2024 r. do lipca 2026 r. badała rzekome nieprawidłowości w TVP za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie postępowanie jest zawieszone.
W trakcie śledztwa badano m.in. relacje TVP z firmą World Media, należącą do gwiazdora disco polo Roberta Klatta. W okresie prezesury Jacka Kurskiego w telewizji zorganizował on dla stacji 55 wydarzeń, w tym 40 koncertów. Zdaniem obecnego szefostwa stacji były one przepłacone nawet o 50 mln zł "ze znaczną szkodą dla TVP".
DLA CIEBIE
GAC EMZOOM - poznaj jego możliwości
DLA CIEBIE
Jedną z osób, które miały dostrzec wątpliwy charakter relacji TVP z World Media był ostatni prezes stacji za rządów PiS Mateusz Matyszkowicz, który w 2022 r. zastąpił Jacka Kurskiego – opisuje "Gazeta Wyborcza".
"GW" dotarło do zeznań Matyszkowicza. Wspomina on, że jedną z jego pierwszych decyzji miało być podpisanie umowy na koncert z okazji przekopu Mierzei Wiślanej. Impreza została zainicjowana przez Kurskiego, a producentem miał być World Media. Środki na wydarzenie miały pochodzić z "tytułu sponsoringu od spółek Skarbu Państwa".
"Natychmiast po objęciu funkcji spotkałem się z wiceministrem aktywów państwowych – nie pamiętam nazwiska – aby potwierdzić gotowość zawarcia takich umów sponsoringowych przez spółki Skarbu Państwa. Wspomniany przeze mnie minister zaprzeczył, aby była gotowość" – zeznał Matyszkowicz. Urzędnik skrytykował też "koncepcję artystyczną widowiska". Produkcja została odwołana.
"Czułem się bezradny"
Przeprowadzono audyt. Okazało się, że World Media miało "dominującą pozycję" w TVP. Umowy z podwykonawcą zawierano często na ostatnią chwilę, firma nie przedstawiała też pełnych kosztorysów wynikowych. Według Matyszkowicza kwota zakontraktowania niektórych gwiazd za pośrednictwem World Media mogła być nawet o połowę wyższa, niż gdyby robiła to TVP bezpośrednio przez Agencję Rozrywki.
Prezes TVP postanowił zawiadomić Centralne Biuro Antykorupcyjne, ale nie formalnie. Spotkał się z ówczesnym szefem CBA Andrzejem Stróżnym.
"Przekazałem mu informację, że wprawdzie do tej pory nie znalazłem śladu zaniechań we współpracy z firmą World Media innych niż łamanie procedur TVP, niemniej ze względu na znaczne rozmiary tej współpracy oraz niską wiarygodność kontrahenta niepokoję się, że w trakcie tej współpracy mogło dojść do łamania prawa, co mogło być potwierdzone wyłącznie przez uprawniony organ dysponujący odpowiednimi narzędziami operacyjnymi" – zeznał.
Dlaczego prezes TVP nie chciał oficjalnie zgłosić sprawy do CBA? Matyszkowicz zeznał, że miał poczucie, że "z Robertem Klattem współpracuje wiele osób z wewnątrz TVP". "Nie miałem zaufania do szczelności informacyjnej w spółce i miałem ku temu uzasadnienie" – powiedział.
"Czułem się bezradny, jak w potrzasku, subiektywnie miałem poczucie otoczenia przez mafię, albowiem ani moje działania w CBA ani w NIK nie przyniosły rezultatów" – dodał.
Cele TVP uwarunkowane polityką Kurskiego
Matyszkowicz zeznał także, że cele programowe TVP były "mocno uwarunkowane osobowością Jacka Kurskiego i celami politycznymi, jakie on sam sobie stawiał". "Jacek Kurski potrzebował zdarzeń o znaczącej wielkości i zasięgu, aby wzmocnić swoją pozycję jako lidera mediów" – podkreślił.
Sam Jacek Kurski zeznał przed prokuraturą, że imponowała mu "kreatywność World Media" i nie widział powodu, by szukać innych podwykonawców. "Jeśli coś gra i się udaje, to się kontynuuje współpracę. Jak kobieta jest zadowolona z fryzjera, to nie chce go zmieniać" – powiedział. Zeznał też, że on sam umów nie zawierał, bo prezes TVP jest od "spraw strategicznych".
Kurski przekonywał, że jest "krystalicznie czysty w tej sprawie". Dodał, że funkcji prezesa TVP podjął się, wiedząc, że stacja otrzyma więcej pieniędzy od rządu. "Wystarczyło, że byłem na ty z politykami. Ta okoliczność odróżniała mnie od innych prezesów. Miałem zapewnienie z otoczenia polityczno-instytucjonalnego, że wszystkie potrzeby będą realizowane" – powiedział.
Robert Klatt odrzucił z kolei oskarżenia ze strony władz TVP i przekonuje, że współpraca ze stacją wcale nie była tak lukratywna, jak się wydaje. Przypomniał, że w lutym 2026 r. sąd zasądził dla World Media kwotę kilkuset tysięcy zł tytułem odszkodowania od TVP. "Trudno go pogodzić z tezą o nadmiernych zyskach osiąganych kosztem TVP" – powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.