Rosję stać na wojnę z NATO? "Zrobić szkodę, jak najbardziej"

Czy Rosja byłaby w stanie prowadzić z państwami NATO wojnę na skalę porównywalną z konfliktem w Ukrainie? Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich w programie WP "Żeby Wiedzieć" zwróciła uwagę na różnicę między możliwością prowadzenia długotrwałej wojny a zdolnością do wyrządzania szkód państwom Zachodu.
Pytana o możliwości Rosji w kontekście potencjalnego konfliktu z państwami NATO, ekspertka wskazała, że Moskwa może nie mieć wystarczających zasobów do prowadzenia długiej wojny na dużą skalę.
- Żeby prowadzić taką długą wojnę, jaką prowadzi z Ukrainą, to pewnie nie (...) Żeby zrobić szkodę państwom unijnym, jak najbardziej - zaznaczyła Iwona Wiśniewska.
Według rozmówczyni Pawła Pawłowskiego, Rosję nie stać na prowadzenie wieloletniej wojny konwencjonalnej z NATO na wzór konfliktu w Ukrainie.
"Wojna egzystencjalna" dla Putina
- Dla Putina przede wszystkim osobiście ta wojna jest wojną egzystencjonalną. Pytanie brzmi, czy on byłby w stanie utrzymać władzę, gdyby zakończył tę wojnę? Dlatego w jego interesie jest jej kontynuowanie - dodała ekspertka ws. wojny w Ukrainie.
W dalszej części rozmowy Wiśniewska odniosła się do sytuacji samego Putina. Jej zdaniem wojna w Ukrainie ma dla rosyjskiego przywódcy również bardzo osobisty wymiar i jest związana z jego utrzymaniem władzy.
- Dla niego głównym oponentem nie jest Ukraina a Zachód. W związku z tym on tę wojnę prowadzi z nami, ale ona fizycznie dzieje się w Ukrainie - stwierdziła Wiśniewska.
Wojna dla Kremla stała się jednym z fundamentów rosyjskiej polityki, a jej nagłe zakończenie mogłoby oznaczać konieczność odpowiedzi na pytania dotyczące poniesionych kosztów i efektów działań Kremla.
Wiśniewska zwróciła również uwagę na sposób, w jaki rosyjskie władze postrzegają konflikt. Jak przyznała eksperta OSW, Kreml traktuje wojnę w Ukrainie jako element szerszej konfrontacji z Zachodem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.