To najbardziej zamglone miasto w Polsce. Przez 90 dni w roku

Trwa „sezon” na mgły, które potrafią ograniczyć widoczność do kilku metrów. W jakich regionach Polski najczęściej napotkamy to pogodowe zjawisko? Dlaczego jego występowaniu sprzyja jesień?
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Skąd biorą się jesienne mgły?
Mgła to nic innego jak zawiesina mikroskopijnych kropelek wody unoszących się tuż przy powierzchni ziemi. Najczęściej powstaje w chłodne poranki lub ciepłe, wilgotne wieczory, gdy napływające powietrze styka się z zimnym podłożem. To wtedy para wodna kondensuje się, tworząc charakterystyczną mleczną zasłonę. Sprzyjają jej bezwietrzne, ciche noce, zwłaszcza po deszczu lub na terenach podmokłych, a także w dolinach rzecznych, gdzie wilgoć ma doskonałe warunki do zatrzymania się przy gruncie.
Najbardziej zamglone regiony Polski
Jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Polska spowita jest mgłą średnio przez 54 dni w roku. Jednak nie jest to zjawisko równomiernie rozłożone. Najwięcej dni z mgłą odnotowuje się w Chojnicach w województwie pomorskim - aż 90 rocznie.
Podobna sytuacja ma miejsce w Jeleniej Górze oraz Zielonej Górze, gdzie kilkadziesiąt dni w roku to prawdziwe śledzenie drogi po omacku.
Najmniej mgieł notują natomiast Hel, Gdańsk czy Tarnów - tam zagrożenie jest znacznie mniejsze, a dni z ograniczoną widocznością to rzadkość (około 23 dni rocznie).
Mgła pojawia się najczęściej na otwartych terenach: polach, łąkach, w dolinach rzek, tam, gdzie nie ma zabudowań, a temperatura szybciej spada. Jej obecność nasila się zwłaszcza w godzinach porannych i nocnych - wtedy warto mieć się na baczności.
Jak jeździć we mgle?
Mgła to przede wszystkim utrapienie dla kierowców. Prowadzenie auta w takich warunkach wymaga nie tylko doświadczenia, ale przede wszystkim rozwagi. Widoczność potrafi spaść nawet do kilku metrów, przez co odległość i szybkość przemieszczających się pojazdów są trudne do oceny.
Najlepiej więc podróżować wolniej, dostosowując prędkość do tego, co widzimy tuż przed maską samochodu. Najważniejsze to jechać tak, by móc zatrzymać się na tym odcinku drogi, który pozostaje w zasięgu wzroku. Linia na jezdni może być dla kierowców najlepszym drogowskazem w mlecznej zawiesinie.
Przy ograniczonej widoczności warto włączyć światła przeciwmgielne, ale pamiętajmy, że tylne mogą oślepiać innych, gdy mgła się „rozrzedzi”.
Świateł drogowych (długich) nie używamy, bo efekt jest odwrotny do zamierzonego - zamiast pomagać, podświetlamy gęstą mgłę przed sobą.
W warunkach gęstej mgły należy również zwiększyć odstęp od poprzedzającego pojazdu. Dwie sekundy to minimum w dobrej widoczności, ale przy znikomej przejrzystości powietrza bezpiecznej granicy w zasadzie nie ma – im dalej, tym lepiej.
Pamiętajmy też, że mgła często występuje razem ze śliską nawierzchnią.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.