Daily MaverickBHEKISISA: How Kwanele Asante’s 20-year fight for patients’ voices reached the UNPunchNigerian universities must improve global reputation, research – Education ranking committeeESPNNFL Week 4 buzz: QB panic meter and trade intel, plus what we're hearing on the 3-0 RaidersThe Jerusalem PostReporter's Notebook: Tourists visit northern Israel as sense of normalcy returns to kibbutzimESPN DeportesLaporta revela charlas por Lautaro y elogia a FábregasRTP DesportoManchester City pode descer de divisão e perder títulos por escândalo financeiroBollywood HungamaBREAKING: Shoot of Vicky Kaushal's Mahavatar to commence in January 2027; Stree 3 goes on floors in 2027-end; horror comedy expected to release on Independence Day or Christmas 2028VanguardCustoms repatriates baby gorilla to CongoThe Hollywood ReporterMattel CEO Ynon Kreiz May Be Heading to David Ellison’s Paramount-Warner Bros.Screen RantM. Night Shyamalan’s R-Rated Thriller With An All-Time Rotten Tomatoes Record Returns As A Streaming Juggernaut
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 30, 2026

O krok od tragedii Flydubai. Pilot: maszyna mogła zostać zestrzelona

Translate

Boeing 737 Max linii Flydubai wystartował z Dubaju o godz. 7.05 i miał wylądować na lotnisku Ben Gurion pod Tel Awiwem ok. 9.30. Gdy maszyna znalazła się nad Jordanią, samolot nagle – zaledwie w 30 sekund – opadł o ponad 4 tys. stóp. Załoga nadała kod 7700 oznaczający sytuację awaryjną. Chwilę później nadano kod 7500 – podejrzenie bezprawnej ingerencji w lot.

W związku z niepokojącym incydentem Izrael poderwał myśliwce. Na pokładzie było bowiem ponad 100 izraelskich pasażerów. Ostatecznie samolot wylądował na lotnisku Tabuk w Arabii Saudyjskiej. Według medialnych doniesień na pokładzie doszło do bójki między pilotami.

- Najprawdopodobniej piloci się pokłócili, nie wiem, jakiej narodowości byli, ale wiemy, że są narodowości, które mają bardzo krótki lont. Może doszło do jakiejś sprzeczki i sytuacja wymknęła się spod kontroli - mówi w rozmowie z WP Punda.

Według niego jest mało prawdopodobne, by jeden z pilotów chciał intencjonalnie doprowadzić do katastrofy. Wskazał przy tym na obowiązujące w liniach lotniczych procedury bezpieczeństwa.

- Nie sądzę, żeby pilot wchodził do samolotu z myślą, że go rozbije. A nawet jeżeli tak by było, to czekałby na okazje, aż zostanie w kokpicie sam. Tymczasem takie sytuacje się nie zdarzają. Jeżeli tylko samolot się odrywa od ziemi, to w kokpicie muszą być zawsze dwie osoby. To jest bardzo przestrzegane w każdej linii – podkreślił.

Jak zatem doszło do interwencji innych pilotów, którzy lecieli maszyną jako pasażerowie? Punda twierdzi, że kokpit mógł otworzyć zaatakowany pilot lub załoga samolotu, gdy zorientowała się, że coś jest nie tak. Przypomniał, że w nowoczesnych samolotach, takich jak Boeing 737 Max, istnieje awaryjny kod, który pozwala odblokować wejście również od strony kabiny pasażerskiej.

Według niego "ostatecznym sygnałem" do podjęcia interwencji była nagła utrata wysokości. Jak wynika z doniesień medialnych, samolot w ciągu zaledwie 30 sekund opadł o 40 tys. stóp.

- Jeżeli oni lecieli na poziomie 320–350 (około 10 km), a stracili 40 poziomów (około 1219 metrów), to jeszcze było bardzo daleko od ziemi. To jest prawie wysokość 10 kilometrów – wyjaśnił ekspert. Dodał, że tak nagły spadek z pewnością został odczuty przez pasażerów i załogę kabinową.

Alarm nadany przypadkiem? Pilot zabrał głos

Dominik Punda przekonuje też, że przycisk służący do nadania sygnału alarmowego jest tak zabezpieczony, że jest bardzo mało prawdopodobne, by w trakcie bójki któryś z pilotów mógł wcisnąć go przypadkiem.

Wskazał też na zagrożenie, jakie niosła za sobą cała sytuacja. Według niego w skrajnym przypadku mogło nawet dojść do zestrzelenia maszyny przez izraelskie wojsko.

- Mamy specjalne znaki między nami, a pilotami myśliwców. Jeśli pilot Boeinga by na nie nie reagował, to byłoby jasne, że coś się dzieje. Jeśli wojsko doszłoby do przekonania, że samolot ma się rozbić, to mógłby nawet zostać zestrzelony – twierdzi rozmówca WP.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.