Zamieszki na Zachodnim Brzegu. Izraelscy osadnicy podpalali domy i auta

Ponad 100 izraelskich osadników zaatakowało Palestyńczyków w wiosce Jalud na Zachodnim Brzegu, podpalając domy i samochody oraz blokując drogi w związku z wyrokiem sądu dotyczącym powrotu arabskiej rodziny.
Atak rozpoczął się w nocy z poniedziałku na wtorek, uczestniczyło w nim około 100 osadników, a podczas interwencji trzech funkcjonariuszy izraelskich służb zostało rannych.
Policja i Szin Bet oskarżają wojsko o brak skutecznej koordynacji działań, a adwokat rodziny Tubasich zapowiedział żądanie odszkodowania za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu wyroku.
Grupa ok. 100 osadników z Izraela zaatakowała Palestyńczyków w wiosce Jalud na Zachodnim Brzegu - podał "The Jeruslam Post". Osadnicy w nocy z poniedziałku na wtorek podpalali należące do Palestyńczyków domy i samochody, budowali barykady i atakowali funkcjonariuszy służb, którzy otrzymali polecenie zaprowadzenia porządku. Trzech strażników granicznych z Izraela zostało rannych.
Jak podał "Haaretz", atak izraelskich osadników ma związek z wyrokiem sądu, który nakazał umożliwienie palestyńskiej rodzinie Tubasi powrót do domu w Jalud. Tubasi przez wiele miesięcy byli atakowani i prześladowani przez osadników i w lipcu zdecydowali się na ucieczkę, a następnie szukanie sprawiedliwości w sądzie.
Izrael. Zamieszki w Jalud, osadnicy zaatakowali Palestyńczyków
Jak relacjonuje dziennikowi jeden z członków prześladowanej rodziny, we wtorek około godz. 23 czasu lokalnego administracja regionu poinformowała Tubasich o gotowości do eskortowania ich do domu. Transport zabezpieczało wojsko i straż graniczna. Po chwili od wyruszenia w drogę do domu w Jalud izraelscy osadnicy przystąpili do ataku.
- W ciągu dziesięciu minut przybyły tłumy osadników, którzy zaczęli rzucać kamieniami w domy. (…) Straż graniczna próbowała rozproszyć osadników za pomocą gazu łzawiącego i granatów ogłuszających, ale oni włamywali się przez drzwi i okna - powiedział "Haaretz" jeden z członków rodziny.
Adwokat rodziny Ghiath Nasser w rozmowie z "The Jerusalem Post" przekazał, że rodzinie udało się wejść do domu, jednak ten zaczął być obrzucany kamieniami. Izraelskie służby następnie podjęły decyzję o ewakuacji i umieściły Tubasich w wozie opancerzonym, którym wywieziono ich z wioski.
Izraelscy osadnicy podpalali domy i auta. "Druzgocąca porażka"
We wtorek komunikat w sprawie incydentu opublikowało izraelskie wojsko. IDF przekazały, że działania izraelskich osadników "podważają stabilność oraz szkodzą działaniom sił bezpieczeństwa w zakresie obrony i zwalczania terroryzmu".
"The Times of Israel" podał, że policja i służba specjalna Szin Bet oskarżają izraelskie siły zbrojne o brak koordynacji działań. IDF obarczane są odpowiedzialnością za to, że nie poinformowało wcześniej lokalnych służb o planach przetransportowania rodziny Tubasich do ich domu.
"IDF poniosły druzgocącą porażkę w jednej z najważniejszych prób i działały na własną rękę, dysponując niewielkimi siłami" - powiedział "Harec" jeden z przedstawicieli izraelskich służb. Adwokat rodziny Tubasich zapowiedział, że za każdy dzień zwłoki w wykonaniu wyroku będzie domagał się od Izraela zadośćuczynienia w wys. 50 tys. szekli, czyli ok. 63 tys. zł.
Źródło: "Haaretz", "The Times of Israel", "The Jerusalem Post"
"Polityczny WF": Trump znalazł sposób na media. Tak uniknie niewygodnych pytańINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.