Daily MaverickPOLICY CHANGES: Gwarube opens public comment on new Bela Act school regulationsESPNHow important is pass protection for a running back? Ask Jaxson DartThe Jerusalem PostIDF confirms soldiers numbered Palestinian suspects in West Bank op., says 'lessons were drawn'וואלהשריפה פרצה באתר פסולת סמוך ליישוב יערה - לוחמי האש פועלים בזירהInquirer EntertainmentRuby Ruiz, Pokwang tie for Best Actress at Cinemalaya 2026NumeramaSophie Adenot est en combinaison : suivez en direct sa sortie spatiale historique hors de l’ISSسكاي نيوز عربيةإغلاق الشركات في ألمانيا يقترب من أعلى مستوى في 20 عاماInteriaNie żyje Krystyna Kodymowska "Stokrotka". Brała udział w PowstaniuCBS NewsHayden Panettiere remembered by co-stars and friends after her deathIl Fatto Quotidiano“Femminicidio” è la parola più cercata sul sito della Treccani nel 2026Wirtualna PolskaIzraelski nalot na Chan Junis. Armia ujawniła jego celRTL BoulevardEen jaar geleden werd de 17-jarige Lisa vermoord, wat is er veranderd?
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, August 18, 2026

Dlaczego młodzi odrzucają kredyt jako dowód dorosłości [13 PIĘTER]

Translate

Cykl "13 pięter" Filipa Springera to felietony mieszkaniowe, w których autor - nagradzany pisarz, reporter, fotograf - mierzy się z kryzysem mieszkaniowym w Polsce (i nie tylko). Na łamach Interii opisuje, jak nam się mieszka, w skali mikro i makro, i co można z tym wszystkim zrobić.

W czasach mieszkaniowej i kredytowej prosperity, kiedy Polacy masowo kupowali mieszkania na kredyt, państwo do tych kredytów dopłacało, a deweloperzy przy okazji ogłaszania kolejnych rządowych programów wsparcia otwierali butelki szampana, w telewizji pokazywano taką reklamę:

Szymon Majewski, przebrany za przedszkolankę, strofował małych przedszkolaczków za robienie typowego dla osób w tym wieku bałaganu.

Ktoś się kłócił o klocki, o miejsce w kolejce do łazienki, o krzesełko, o pluszaka - o tym podobne sprawy. Wszystko wyglądało jak w tradycyjnym przedszkolu, z tym tylko wyjątkiem, że rolę przedszkolaków odkrywali tu komputerowo pomniejszeni dorośli.

Gdy w którymś z nich wzbierała frustracja i mówił, że ma tego dość, w cudowny sposób rósł, a Szymon Majewski wręczał mu umowę kredytową, mówiąc, że to w końcu dorosła decyzja. Bo tylko podpisanie wniosku pozwalało na opuszczenie "przedszkola kredytu hipotecznego".

Był też to czas, kiedy "Gazeta Wyborcza" (ale nie tylko ona) na pierwszej stronie ogłaszała, że "Polki i Polacy w końcu zmądrzeli. Biorą kredyty we frankach".

Kredyt na produkt mieszkaniopodobny

Przez wiele lat w Polsce niemal ze wszystkich stron słyszeliśmy, że kupno mieszkania na 30-letni kredyt jest niezbędnym etapem naszej dorosłości i ostatecznym jej dowodem.

Nic to, że z dorosłością i odpowiedzialnością nie ma to specjalnie nic wspólnego, bo przecież taki zaciągnięty na kilkadziesiąt lat kredyt trzeba spłacać, niezależnie od tego, jak zmienią się nasze możliwości i niezależnie od tego, czy mieszkanie, które kupiliśmy za ten kredyt, nadal spełnia nasze oczekiwania.

A przecież scenariuszy, w których rodzina nam się powiększy, rozwiedziemy się, zmienimy miejsce zamieszkania, zmienimy albo po prostu stracimy pracę, zachorujemy, zmienią się nasze potrzeby - jest bez liku.

Ale nadal kredyt był przedstawiany jako ostatni etap na drodze do tego, by nazwać nas poważnymi ludźmi. Choć zaciągnięcie zobowiązania na kilkadziesiąt lat z założeniem, że żaden z tych scenariuszy się nie uruchomi choćby częściowo, nic przecież z odpowiedzialnością nie ma wspólnego.

Na domiar złego, w pokracznej polskiej rzeczywistości mieszkaniowej, kredyt de facto był najbardziej odpowiedzialną formą zaspokajania swojej potrzeby mieszkaniowej. Bo wszystkie inne dawały jeszcze mnie stabilności - mieszkań na wynajem było i jest nadal w Polsce za mało, większość z nich należy do prywatnych, pojedynczych właścicieli i ich ceny wołają o pomstę do nieba.

W międzyczasie na rynku pojawili się różnej maści spekulanci i naciągacze, którzy próbują upychać na tym trudnym i bezwzględnym rynku produkty mieszkaniopodobne, dla niepoznaki nazywane mikroapartamentami.

Nie spełniają one ustawowych norm mieszkania, wykrawa się je często z większych lokali co dodatkowo zmniejsza ich dostępność na rynku, kasuje się jednak za nie jak za "zwykłe" kawalerki.

O tym, że zaczyna wiać zmianą, pisałem niedawno w kontekście publikowanych przez kolejne banki raportów, mówiących o tym, że na horyzoncie widać już ten moment, w którym nie da się w Polsce mówić o deficycie mieszkań.

Ta odwieczna mantra, że brakuje u nas od miliona do dwóch milionów mieszkań niedługo (za kilka, kilkanaście lat) się skończy. Mieszkań przybywa, obywateli zaś nam ubywa. Gdzieś te dwa trendy muszą się w końcu spotkać.

Młodzi nie chcą jeść gruzu, żeby spłacać kredyt

Ale jest jeszcze jeden proces, który może fundamentalnie wpłynąć na polski rynek mieszkaniowy w najbliższych latach. Całkiem niedawno portal Otodom opublikował raport "Na własnych zasadach. Młodzi dorośli na rynku nieruchomości", w którym pod lupę wzięto tych, którzy dopiero wkraczają samodzielnie na rynek mieszkaniowy. I wnioski z tego raportu muszą dać do myślenia - nie tylko deweloperom i bankowcom, ale też tym, którzy naszymi miastami zarządzają.

Z badania wynika, że wśród młodych Polek i Polaków narracja o kredycie jako elemencie własnej dorosłości jest już właściwie nieaktualna. Zamiast ślepego podążania za ideałem "mieszkania na własność", pokolenie to kalkuluje koszty i zyski. I w pragmatyczny sposób podejmuje decyzje.

59 proc. najmłodszych badanych deklaruje, że rozważyłoby zaciągnięcie kredytu hipotecznego wyłącznie pod warunkiem, że jego rata nie obniży ich dotychczasowego standardu życia.

To dzisiaj właściwie niemożliwe - zakładając więc nawet, że nie wszyscy wytrwają w postanowieniu złożonym w tym badaniu, to i tak grono tych, którzy nie zamierzają jeść gruzu tylko po to, by spłacić ratę kredytu, zapowiada się całkiem pokaźne.

Przede wszystkim dlatego, że młodzi odchodzą od traktowania mieszkania jako ostatecznego życiowego celu czy symbolu statusu społecznego na rzecz traktowania go jako "zasobu", z którego korzysta się w razie potrzeby.

Raport nazywa to trendem XaaS (Everything as a Service) - przejściem od posiadania do elastycznego używania. A to z kolei oznacza, większą skłonność do wynajmowania - nawet przez całe życie. Gotowość na taki scenariusz deklaruje aż ok. 33 proc. badanych.

Wiele wskazuje więc na to, że narracja o kredycie jako elemencie dorosłości i mieszkaniu na własność jako oznace statusu odchodzi pomału do przeszłości. A to z kolei oznacza, że ci, którzy w Polsce mieszkania budują, w obliczu demograficznego niżu i rosnącej niechęci najmłodszych do wiązania się wieloletnimi zobowiązaniami, będą musieli zacząć oferować rozwiązania do nich dopasowane. Zarówno jeśli chodzi o standard, jak i formę ich wykorzystania.

Można spróbować tę zmianę systemowo zaprojektować. Stoimy dopiero na początku tego procesu. I nie musimy się biernie przyglądać, jak zagospodarowuje ją rynek.

"Polityczny WF": Konflikt w koalicji. Czy Pełczyńska-Nałęcz opuści rząd? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.