Zełenski: USA znowu dostarczają Ukrainie kluczowe informacje wywiadowcze

Autor: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 18 października (17:31)
Stany Zjednoczone ponownie przekazują Ukrainie informacje wywiadowcze potrzebne do obrony przed rosyjskimi atakami rakietowymi – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z telewizją NBC, potwierdzając, że wymiana została wstrzymana na pewien czas. W trakcie wywiadu Zełenski gorzko skomentował politykę obecnej administracji Stanów Zjednoczonych.
Wołodymyr Zełenski (fot. ABACA/Abaca) /East News
W rozmowie z programem „Meet the Press” stacji NBC Zełenski przekazał, że wymiana informacji wywiadowczych została przerwana, ale następnie ją wznowiono.
Jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Teraz to działa – powiedział ukraiński prezydent.
Nie podał szczegółów dotyczących czasu ani przyczyn wstrzymania przekazywania danych.
Ukraina korzysta z informacji amerykańskiego wywiadu m.in. do wykrywania szybko poruszających się rosyjskich pocisków balistycznych, którymi Rosja wielokrotnie atakowała ukraińskie miasta.
Prezydent USA Donald Trump zapewniał wcześniej w tym tygodniu, że Waszyngton nadal dzieli się z Ukrainą informacjami wywiadowczymi.
Ukraińscy urzędnicy wskazywali jednak, że część rosyjskich uderzeń nastąpiła bez wcześniejszego ostrzeżenia. W przypadku ataków z użyciem pocisków balistycznych czas na reakcję systemów obrony przeciwlotniczej i ludności cywilnej jest szczególnie krótki.
Gorzkie słowa Zełenskiego w rozmowie z NBC
Wołodymyr Zełenski odniósł się w niedzielę do pogarszających się relacji z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Ukraiński przywódca stanowczo odrzucił porównywanie jego osoby z rosyjskim prezydentem.
Nie można porównywać mnie i Putina. On jest agresorem. Okupuje nasz kraj. Zabija dorosłych i dzieci, i własnych żołnierzy. Jest terrorystą – powiedział Zełenski w programie „Meet the Press” telewizji NBC.
Relacje między Donaldem Trumpem a Wołodymyrem Zełenskim w ostatnich tygodniach wyraźnie się pogorszyły. Trump krytykował ukraińskiego prezydenta, wzywał Ukrainę do wyboru nowego przywództwa i miał stwierdzić, że Zełenski jest trudniejszym partnerem w rozmowach niż Władimir Putin.
Prezydent Ukrainy zapowiedział, że zależy mu wyłącznie na interesie jego własnego kraju i nie zamierza popierać decyzji ani słów zagranicznych liderów, jeśli są one sprzeczne z interesem Ukrainy lub wręcz wspierają Rosję.
Lepiej mieć partnerów, którzy są bardzo otwarci i klarowni, niż morderców, nawet jeśli mają uśmiech na twarzy – podkreślił.
Zełenski ponownie zadeklarował też gotowość do przeprowadzenia wyborów na Ukrainie, jeśli Rosja wstrzyma ataki na 60 dni.
Zełenski mówi, co się stanie, gdy USA i Rosja połączą siły
Zełenski odniósł się również do decyzji Trumpa dotyczącej sankcji wobec Rosji. Prezydent USA podpisał w piątek rozporządzenie wykonawcze, które uchyla większość restrykcji przewidzianych w ustawie o sankcjach wobec Rosji, autorstwa senatora Lindsey’a Grahama.
Rozwiązanie spotkało się z krytyką części kongresmenów z obu głównych partii. Przeciwnicy decyzji argumentowali, że osłabi ona presję finansową na Kreml i utrudni zmuszenie Rosji do negocjacji w sprawie zakończenia wojny.
Zełenski powiedział, że o zmianie polityki dowiedział się z mediów. Jego zdaniem takie działania nie przybliżą pokoju.
To tylko wzmocni Putina w jego dążeniu do okupowania naszego kraju. To nie pomoże – ocenił. Nie znam wszystkich powodów, dla których prezydent Trump zawarł takie układy z Putinem - przyznał Zełenski.
Prezydent Ukrainy stwierdził, że jego kraj wciąż ufa Stanom Zjednoczonym i Donaldowi Trumpowi. Jednocześnie zaznaczył, że zwycięstwo w wojnie bez wsparcia Waszyngtonu byłoby niezwykle trudne.
Jeśli Stany Zjednoczone poprą Putina, to będzie niewyobrażalne. To historyczny błąd i wielka tragedia. Jeśli Stany Zjednoczone oficjalnie staną po stronie Rosji, jeśli te dwa kraje będą razem, oczywiście, nie zwyciężymy i nie będziemy w stanie się utrzymać – powiedział Zełenski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.